Sweet Lou Ty Dziku! Luka pozamiatał w Ohio! Harden nie słucha Jazzu! No Lebron i Problem, Wielki KAT to za mało! Kings nie klękają przed Procesem!

LA Clippers (29-24) 111 – 101 Detroit Pistons (22-29)

Kozak meczu: Lou Williams – 39 pkt, 3 zb. i 9 as.

Prawdziwe szaleństwo w Mo-Town! Kiedy po pierwszej kwarcie, gospodarze odjechali na 18 punktów, odbierając tlen gościom z LA, mało kto przypuszczał, że jeszcze powrócą emocje w tym meczu. Jednym z tych, którzy jednak mieli ochotę oszukać przeznaczenie, był niezastąpiony Sweet Lou! Najlepszy rezerwowy tej ligi raz jeszcze zaszokował nas wszystkich, odwracając losy tego meczu.

Williams nie tylko przyczynił się do odrobienia 25 punktowej straty, ale dodatkowo, samodzielnie bił się z Pistons w 4 kwarcie, zdobywając w tym czasie więcej punktów, niż cała ekipa Detroit, wygrywając tę solówkę, 18-14. Była to największa pogoń w historii Clippers, zakończona zwycięstwem. Wspierany przez innych kolegów z ławki Williams, ustanowił swój rekord sezonu, 39 punktów, ratując swój zespół od porażki na wyjeździe. Niestety tragiczny mecz Hammera, który po zaledwie 3 minutach usiadł na ławkę i już nie powrócił.

Co dalej?

Clippers vs Raptors
Pistons vs Nuggets

 

Chicago Bulls (12-41) 118 – 125 Charlotte Hornets (26-26)

Kozak meczu: Kemba Walker – 37 pkt, 6 zb. i 10 as.

Wyrównane spotkanie w mieście Jordana. Do Charlotte zajechali Bulls, którzy nie mieli zamiaru oddać tego meczu bez walki. Obie ekipy postawiły na atak, wymieniając ciosy do samego końca. Jeszcze na około 7 minut przed końcem to Chicago wygrywali jednym oczkiem, ale to właśnie wtedy nastąpił decydujący moment tego spotkania.

Kolejne 4 minuty to prawdziwy nokaut ze strony Szerszeni, którzy błyskawicznie zanotowali run na poziomie 15-0, co wystarczyło, aby ostatecznie obronić swój parkiet. Po kilku słabszych dniach, to siebie powrócił Kemba, który dziś rozegrał jedno z najlepszych spotkań w sezonie. Lider Szerszeni już wkrótce będzie gospodarzem meczu gwiazd i fajna historia, że wybiegnie w pierwszej piątce.

Bulls vs Bucks
Hornets vs Clippers

 

Brooklyn Nets (28-26) 89 – 102 Orlando Magic (22-31)

Kozak meczu: Nikola Vucevic – 24 pkt, 12 zb. i 4 as.

Na Florydzie doszło dziś do pojedynku dwóch graczy, którzy po raz pierwszy zagrają w All-Star Game. Dzięki świetnej drugiej połowie to Vucevic i jego Magic, obronili swój parkiet przed Nets, dowodzonych przez Russella.

Słabsza skuteczność w tym meczu gości z Brooklynu, to główny powód ich porażki w Orlando. Kolejne dni mogą przynieść zmiany kadrowe w Magic, którzy podobno handlują każdym graczem.

Co dalej?

Magic vs Thunder
Nets vs Bucks

 

Milwaukee Bucks (38-13) 131 – 115 Washington Wizards (22-30)

Kozak meczu: Giannis Antetokounmpo – 37 pkt, 10 zb. i 2 as.

Prawdziwy pokaz siły lidera wschodu w stolicy! Bucks dowodzeni przez Greckiego Świra, nawet przez chwilę nie dali nadzieji na zwycięstwo gospodarzom.

Wizards, którzy w pewnym momencie przegrywali już różnicą 25 punktów, mogli jedynie walczyć o jak najmniejszy wymiar kary. Bucks nie przypadkowo z najlepszym bilansem w lidze, a ich zespołowa gra i ten Grecki Potwór budzi szacunek. Co za sezon w Milwaukee.

Co dalej?

Bucks vs Nets
Wizards vs Hawks

 

Dallas Mavericks (24-28) 111 – 98 Cleveland Cavaliers (11-42)

Kozak meczu: Luka Doncic – 35 pkt, 11 zb. i 6 as.

Powiem szczerze, że kiedy Doncic zakończył pierwszą połowę wjazdem pod kosz, zdobywając swój trzydziesty punkt, to pomyślałem, że idzie na 50 punktów w meczu. Na szczęście dla kibiców z Ohio, Luka ostygł nieco w drugiej połowie, choć i tak to wystarczyło, aby osłabieni Mavericks pewnie pobili miejscowych Kawalerzystów.

Eksperymentalna piątka klubu z Texasu, dowodzona przez Magika z Europy, który wyrównał swój rekord kariery, udowodniła, że Dallas ma się dobrze. Choć dla wielu z nas nieobecność Doncica w meczu gwiazd to wielkie rozczarowanie, to widać, że Doncic robi swoje i jeszcze nie jeden raz, to od niego rozpoczną się powołania.

Co dalej?

Mavericks vs Hornets
Cavaliers vs Celtics

 

Indiana Pacers (33-19) 95 – 88 Miami Heat (24-27)

Kozak meczu: Bojan Bogdanovic – 31 pkt i 7 zb.

Odrobinę radości w zespole z Indianapolis. Pacers wybrali się do Miami, gdzie pewnie pokonali miejscowych Heat, odnosząc swoje pierwsze zwycięstwo od czasu, kiedy kontuzji doznał Victor Oladipo. Nieoczekiwanym bohaterem Indiany okazał się kolejny białasek z Europy, Bogdanovic, który swego czasu potrafił postraszyć w Playoffs, samego Lebrona Jamesa.

Boguś rozstrzelał Heat między 1 a 3 ćwiartką, ponieważ warto zauważyć, że 4 kwarta zakończyła się wynikiem 11-11, co jak na dzisiejsze kanony NBA, to istny cud! Warto też wspomnieć, że kolejny solidny mecz w swoim ostatnim sezonie na parkietach rozegrał Wade, który z dorobkiem 21 punktów, był dziś najlepszym strzelcem Miami.

Pacers vs Pelicans
Heat vs Blazers

 

New Orleans Pelicans (23-30) 108 – 113 San Antonio Spurs (32-22)

Kozak meczu: LaMarcus Aldridge – 25 pkt, 14 zb. i 2 as.

Kiedy zobaczyłem dziś pierwszą piątkę Pelicans, to dobitnie dotarło do mnie jedno: nie tak miał wyglądać ten sezon. Kolejne kontuzje, pozycja w tabeli, a teraz jeszcze sytuacja z Davisem powoduje, że zespół z Nowego Orleanu, absolutnie nie przypomina tej ekipy, której dokładnie rok temu, każdy kibicował w walce o Playoffs.

Dziś natomiast trzeba im oddać, że mimo wielkiego osłabienia, walczyli do końca. Mimo, że na 2 minuty przed końcem, Pelicans przegrywali różnicą 11 punktów, nie złożyli broni i gonili do końca. Dodatkowo Frazier stanął przed szansą doprowadzenia do dogrywki, ale ostatecznie spudłował, dzięki czemu dużo silniejsi Spurs, uratowali tyłki przed batami od Popovicha.

Co dalej?

Spurs vs Warriors
Pelicans vs Pacers

 

Los Angeles Lakers (27-26) 101 – 115 Golden State Warriors (37-15)

Kozak meczu: Andre Iguodala – 17 pkt, 3 zb. i 4 as.

Kiedy budzik zadzwonił i zobaczyłem że zabraknie LeBrona, przez chwilę pomyślałem, że może lepiej wrócić do wyra. Nic z tych rzeczy, bo w końcu to NBA. Mimo braku Króla, który postanowił odpocząć, Lakers bardzo długo oszukiwali dziś rzeczywistość, głównie za sprawą Rajona Rondo, który dowodził młodymi niczym zasłużony generał. Dodatkowo w pierwszej połowie dramatyczne spotkanie rozgrywał Curry, który w tym czasie 0 na 8 z gry.

O wszystkim zadecydował początek ostatniej ćwiartki, kiedy kluczowe punkty zdobywał dla Warriors, bohater z ławki Iggy. Błędne decyzje coacha Waltona wobec rotacji w tym czasie, oraz pobudka ze strony Curry spowodowała, że końcówka tego meczu, nie przyniosła nam emocji. Warriors tak na pół gwizdka, pokonali ostatecznie Lakers, którzy pod nieobecność LeBrona notują bilans 6-12.

Co dalej?

Lakers vs Pacers
Warriors vs Spurs

 

Denver Nuggets (37-15) 107 – 106 Minnesota Timberwolves (25-27)

Kozak meczu: Nikola Jokic – 13 pkt, 16 zb. i 10 as.

Wszyscy kibice, którzy liczyli dziś na spore emocje w tym meczu, nie mogą narzekać. Pojedynek Jokic vs Towns przyniósł sporo emocji, które trwały do ostatnich sekund tego spotkania. Mimo początkowej przewagi Wolves, głębia składu Nuggets, raz jeszcze pokazała swój potencjał. Mimo kilku kontuzji, kolejny raz Jokica solidnie wsparli Morris, Beasley i Barton, których kolejny raz na poziomie triple-double, obsługiwał właśnie Joker.

Wielki mecz KATA, który dominował na parkiecie, wykręcając kolejne double-double. Bohaterem ostaniej akcji mógł zostać Luol Deng, który jednak spudłował i to Denver wyszarpali te cenne zwycięstwo na wyjeździe. Wolves tym samym przegrali 3 z ostatnich 4 spotkań i ich sytuacja zaczyna lekko niepokoić. Co za emocjonalny sezon w Minny.

Co dalej?

Timberwolves vs Grizzlies
Nuggets vs Pistons

 

Atlanta Hawks (17-35) 118 – 112 Phoenix Suns (11-43)

Kozak meczu: John Collins – 35 pkt, 16 zb. i 2 as.

Duet młodych Jastrzębi nie miał dziś litości w Arizonie. Collins oraz Young wpadli do Phoenix pokazać to, co już wkrótce może straszyć każdego. Młodzież z Atlanty lepsza od młodzieży z Phoenix. Chociaż gospodarze walczyli do końca, to nie znaleźli odpowiedzi w obronie na popisy Jastrzębi.

Co absolutnie szokuje! To to, że Hawks uzbierali w tym meczy 24 straty, przy zaledwie 10 Suns, a mimo to wygrali mecz. To pokazuje, jak słabi są na dziś Suns, smutne, bo potencjał ogromny.

Co dalej?

Suns vs Rockets
Hawks vs Wizards

 

Houston Rockets (30-22) 125 – 98 Utah Jazz (30-24)

Kozak meczu: James Harden – 43 pkt, 12 zb. i 6 przech.

Jak widać James Harden lepiej się czuję, kiedy pod nieobecność CP3 wybiega na jedynce, decydując samodzielnie jak rozegrać kolejną akcje. Chris Paul odpoczywał dziś, po przegranym meczu z Nuggets, co absolutnie nie przeszkodziło to jego kolegom zdobyć gorący parkiet w Salt Lake City.

Tak naprawdę dominacja Houston nie podlegała żadnej dyskusji, a emocje zakończyły się po 3 kwartach. Oprócz Brodacza, świetny występ energicznego z ławki Geralda Greena, który odleciał na poziomie 25 punktów, oraz kolejne double-double niechcianego na Brooklynie, Farieda. Po stronie Jazz zawiedli wszyscy, skuteczność na poziomie 36%, nie mogła zagrozić Rockets.

Jazz vs Suns
Rockets vs Suns

 

Philadelphia 76ers (34-19) 108 – 115 Sacramento Kings (27-25)

Kozak meczu: Buddy Hield – 34 pkt, 6 zb. i 3 as.

Po tym jak Proces napiął muskuły w Oakland, bijąc na wyjeździe Warriors, zajechał do sąsiedztwa na mecz przeciwko Kings. Młodzież z Sacramento nie klęka przed nikim i szybko postawiła wysoko poprzeczkę rywalom z Philly! Do przerwy za sprawą duetu Fox & Hield, Kings prowadzili 2 punktami. Po stronie Sixers, na sporych obrotach całe trio gwiazd, z tą największą w postaci Embiida, na którego ciężko w tej chwili znaleść obrońcę, choć trzeba powiedzieć że Cauley-Stein, też dziś napsuł sporo krwi, liderowi Philly.

To właśnie osobiste centra Sacamento, plus kolejne z lini osobistych punkty Hielda oraz dobitka Bagleya, spowodowało, że Proces wyłapał od energicznych młodych Kings. Swój piękny rozdział kariery kontynuuje Hield, który dziś odebrał tytuł zawodnika meczu, Embiidowi. Fajnie się ogląda tę radość z gry Sacramento, Kings potrafią ograć lub postraszyć każdego!

Co dalej?

Kings vs Spurs
Sixers vs Raptors

Zdjecia: Zródło NBA
Wideo: Zródło YouTube/HH, YouTube/MS, YouTube/FD, YouTube/Hoopsmart

Redagował: Mr Buzzer

Oprawa graficzna: Padre

POLECANE