Sentymentalna podróż w LA! Wade po raz ostatni przeciwko przyjacielowi! Thunder na szczycie Zachodu! Najlepsi kumple w Warriors ponownie razem! Osłabiony Boston powstrzymał Davisa.

Washington Wizards (11-16) 101 – 109 Indiana Pacers (17-10)

Kozak meczu: Myles Turner – 26 punktów, 12 zbiórki i 5 bloków

Pacers w gazie. Indiana na własnej arenie odprawia Wizards. Tym samym przedłuża swoją serię wygranych do czterech. Mecz tylko w pierwszej połowie okazał się wyrównanym widowiskiem. Trzecia kwarta to ucieczka gospodarzy na 26 punktów… szaleńca pogoń Washingtonu zakończona niepowodzeniem. Mocna końcówka gospodarzy przesądziła o losach spotkania.

Myles Turner z najlepszym wynikiem sezonu. 50 zbiórek Indiannapolis skutecznie zrobiło różnicę. Darren Collison bije klubowy rekord asyst z 2018 roku (17). Uraz Johna Walla uniemożliwił jego występ w tym spotkaniu. Bradley Beal, przejmując rolę dowodzącego, zanotował 30 oczek. Wsparcie z ławki Oubre Jr. (23 punktów) nie wystarczyło. Dwunaste spotkanie bez Oladipo następnym wielkim sukcesem Indiany.

 

Detroit Pistons (13-12) 102 – 116 Philadelphia 76ers (19-9)

Kozak meczu: Joel Embiid – 24 punktów, 8 zbiórki i 3 asyst

Dziesięc zwycięstw w ostatnich dwunastu spotkaniach. Czternaście wygranych i tylko jedna porażka w domowej arenie. Dyspozycja Sixers zaczyna robić wrażenie. Kontrola gry i utrzymywanie bezpiecznego prowadzenia owocuje następnym triumfem. Detroit rozbite urazami, bezsilne w Philadelphii. Brak Griffina, Johnsona, Bullocka i Smitha dał szansę na grę zmiennikom.

Dziewietnaste w sezonie double-double Drummonda. Bohaterem Motor City okazał się jednak Luke Kennard. Rzucający obrońca kończy na poziomie 28 punktów i pięciu celnych trójek.

Philla zaskakuje mocą ławki. Podwójna zdobycz Simmonsa i 24 punkty Embiida w cieniu niespodziewanych zmian. Korkmaz z dorobkiem 18 punktów, McConnell z 14 punktami, a duet Mauscala-Shamet dorzuca 20 oczek. Drobny uraz pachwiny Butlera powoduje, że spędza on na parkiecie 10 minut. Piąta kolejna porażka Pistons… szpital w Michigan.

 

New Orleans Pelicans (14-15) 100 – 113 Boston Celtics (16-10)

Kozak meczu: Marcus Morris – 31 punktów, 4 zbiórki i 4 asyst

Anthony Davis ponownie zaczarował liczbami. Nie wystarczyło to jednak na Celtów. W Bostonie na parkiecie doświadczylismy prawdziwego eksperymentu. Brak Irvinga, Horforda, Baynesa i Haywarda wymusił na Stevensie doświadczalny skład. Od pierwszej minuty zobaczyliśmy na parkecie Theisa i Roziera.

Celtics udanie dyktowali warunki na boisku, prowadząc od końcowego etapu pierwszej ćwiartki. Moc oparta na zielonych skrzydłach sukcesywnie rozbijała Pelikany. Marcus Morris z rekordem sezonu zdobywa 31 punktów. Jaylen Brown i Semi Ojeleye notują 30 punktów z ławki.

Nowy Orlean to świetny mecz dwóch graczy, bez wsparcia reszty drużyny. Davis, mimo drobnego urazu biodra, wykręcił 41 punktów w 28 minutach. Julius Randle dorzucił double-double na poziomie 20 oczek i 11 zbiórek. Boston mimo niestandardowego składu pewnie po swoje.

 

Sacramento Kings (14-12) 108 – 89 Chicago Bulls (6-22)

Kozak meczu: De’Aaron Fox – 25 punktów, 4 zbiórki i 6 asyst

Byki rozgromione w czwartej kwarcie. Aż 27 punktów straconych w 12 minutach gry. Udana wizyta Kings w Illionois. Wchodnia seria zakończona bilansem 3-1 dla Fioletowych. Bulls przeważało w drugiej i trzeciej ćwiartce. Zamykająca część potoczyła się jednak pod znakiem pokazu siły ofensywnej Sacramento.

Fox dorzuca 23 punkty w drugiej połowie spotkania. Od stanu 72:74 do wyniku 108:89… Bogdanovic i Bagley zapisują dodatkowe 32 punkty dla ekipy ze stolicy Kalifornii. Double-double Williego z 16 zbiórkami.

Nieudany powrót Dunna i Portisa do gry po 7 tygodniowych absencjach wywołanych kontuzjami. Siedem błednych prób Markkanena zza łuku i dwa punkty Arcidiacomo w 26 minutach. Dziewiąta porażka Chicago w dziewieciu ostatnich grach.

 

Cleveland Cavaliers (6-21) 92 – 108 Milwaukee Bucks (18-8)

Kozak meczu: Eric Bledsoe – 20 punktów, 12 zbiórki i 5 asyst

Kozły deklasują Kawalerzystów w Milwaukee. Brak Giannisa nie przełożył się na losy spotkania. Dwucyfrowe prowadzenie utrzymywało się przez większą część spotkania.

Obraz gry nie pozostawiał złudzeń, kto jest drugą siłą ligi. Eric Bledsoe godnie przejął rolę lidera Bucks w tym spotkaniu, ze wsparciem Brogdona i Middeltona sukcesywnie dobijając Cavs.

Dallavedova nie będzie dobrze wspominać swojego powrotu do Landu. Ławka Cleveland mimo porażki, przyćmiła pierwszą piątkę rotacji. Double-double Blossomgame i Larry Nance w charakterze najlepszego punktującego klubu z Ohio. Cavaliers po przełamaniu z Wizards wraca na ścieżkę porażek.

 

Utah Jazz (13-15) 113 – 122 Oklahoma City Thunder (17-8)

Kozak meczu: Paul George – 31 punktów, 3 zbiórki i 4 przechwyty

Mecz bez historii w Ohlahomie. Lokalne Thunder przez cztery kwarty nie straciło prowadzenia. Goście z Salt Lake City z 27% skutecznością zza łuku i 20 własnymi stratami. Udany rewanż za Playoffs 2018. Jazz zakończyło wtedy ligową przygode gospodarzy. Skandowanie „MVP” przez trybuny w strone George mogło wywołać ciarki.

Triple double numer 110 Wetbrooka, 22 punkty Adamsa i energia Schrodera z ławki. Styl Thunder może się podobać. Wyjściowa piątka Jazz z aż 11 pudłami zza łuku, przy tylko trzech celnych próbach. Nowy lider Zachodu! Dziesiąta sezonowa wygrana OKC w Chesapeake Energy Arenie.

 

Orlando Magic (12-15) 76 – 101 Dallas Mavericks (14-11)

Kozak meczu: Jalen Brunson – 17 punktów, 3 zbiórki i 4 asyst

Trochę dziwny mecz na dalekim Texasie. Mam takie wrażenie, że zawodnicy obu drużyn, wszyscy bez wyjątków, zagrali mecz poniżej swojego poziomu. Mimo tego to Dallas, dosyć pewnie rozbili u siebie Magików, którzy tego dnia, wyraźnie nie mogli złapać wiatru w żagle.

Tym samym Orlando z trzecią porażką z rzędu. Słabszy mecz w ataku Doncica, 2 na 11 z gry, nie zatrzymał Mavericks. Sporo dobrego w Texasie.

 

Memphis Grizzlies (15-11) 99 – 105 Denver Nuggets (18-9)

Kozak meczu: Nikola Jokic – 27 punktów, 12 zbiórki i 6 asyst

Bardzo fajne, wyrównane meczycho w Denver. Miejscowi Nuggets dopiero w 4 decydującej kwarcie obronili parkiet w wysokich górach Kolorado. Mimo ofensywnego dramatu startowej piątki Memphis, niespodziewane wsparcie z ławki pozwoliło Grizzlies walczyć do końca.

Green, Mack i Casspi robili co mogli, ale dziś na parkiecie dzielił i rządził lokalny Joker. Jokic nie pozwolił Niedźwiadkom wyrwać zwycięstwa, liderując swoim zespołem po obu stronach parkietu.

 

LA Clippers (17-9) 123 – 119 Phoenix Suns (4-23)

Kozak meczu: Tobias Harris – 33 punktów, 8 zbiórki i 3 asyst

Niespodziewane emocje w Arizonie! Skazywani na porażkę lokalni Suns postawili dziś wysoko poprzeczkę silnym Clippers. Lekko anonimowy Melton, po zbiórce w ataku, doprowadził na 5 sekund przed końcem 4 kwarty do dogrywki. Pod nieobecność Bookera, sprawy w swoje ręce przejęli debiutanci Ayton i Bridges.

W doliczonym czasie gry, bohaterem raz jeszcze chciał zostać Melton, którego dwie nieudane próby w ostatnich sekundach zadecydowały o zwycięstwie gości.

Kolejny wielki mecz Tobiasa Harrisa, który według mojej skromnej osoby powinien znaleźć się w Meczu Gwiazd. Szkoda Phoenix, ponieważ tak niewiele zabrakło, aby w końcu zaświeciło tam trochę słońca.

 

Minnesota Timberwolves (13-14) 108 – 116 Golden State Warriors (19-9)

Kozak meczu: Stephen Curry – 38 punktów, 7 zbiórki i 6 asyst

Najlepsi kumple ponownie razem! Po kilku tygodniach na parkiet powrócił Draymond Green, który z pewnością nie mógł doczekać się wspólnej gry z Kevinem Durantem. W starciu przeciwko Wolves, Green zaprezentował się jak trzeba, zdobywając 7 punktów, 10 zbiórek i 7 asyst.

Choć goście z Minny długo robili co mogli, to popisy Stefka zakończyły emocje w tym meczu. Curry raz jeszcze pokazał, że już dawno zapomniał o kontuzji, zdobywając 38 punktów, w tym 7 razy z dystansu! Do pełni szczęścia brakuje jeszcze powrotu Cousinsa, który już coraz bliżej debiutu w Warriors.

 

Miami Heat (11-15) 105 – 108 Los Angeles Lakers (17-10)

Kozak meczu: LeBron James – 28 punktów, 9 zbiórki i 12 asyst

Pożegnalny mecz Dwyane Wade w LA! Ten ostatni, wyjątkowo sentymentalny wieczór, dostarczył nam dodatkowo wielu emocji. Zabrakło nam jedynie pięknej historii, w której Wade decyduje o zwycięstwie swojej drużyny, jednocześnie pokonując swojego wielkiego przyjaciela, LeBrona.

Na minutę przed końcem, przy stanie 106-105, Wade stanął przed taką szansą, ale piłka minimalnie wykręciła się z obręczy. Po chwili, osobiste Króla, zapewniły 3 punkty przewagi. Wade podjął kolejna próbę, aby przedłużyć ten mecz o dogrywkę, ale spudłował i tym samym zakończył swój ostatni taniec w LA, lądujac w objęciach swojego przyjaciela.

Bilans bezpośrednich pojedynków z LeBronem zakończył się wynikiem 16-15 dla Króla. Wade na poziomie 15 punktów i 10 asyst. Warto jeszcze wspomnieć o Winslow, który z ławki Heat na poziomie 28 punktów.

Redagował: Buzzer & Bartas

Oprawa graficzna: Padre

POLECANE