Made in Poland…Ciary do teraz, a do tego krok do przodu dla polskiego Basketu…

Polska 79 – 76 Chiny

Kozak Meczu:

Misja była jasna…ale nie najłatwiejsza! Ponieważ kibice gospodarzy byli gotowi aby ogłuszyć naszych biało-czerwonych! Mimo tego wszyscy liczyliśmy, że idziemy po awans! Pierwsze sekundy szybko ukazały co może zadecydować. Chińczycy postawili na grę pod koszem, natomiast Polacy liczyli na to, że rywale nie docisna obrony na obwodzie. Problem w tym, że gospodarze szybko pokazali również moc i zza łuku, wychodząc na prowadzenie 15-9.

Po stronie Polaków najaktywniejszym zawodnikiem był zdecydowanie Ponitka. Już do połowy pierwszej kwarty oglądaliśmy kilka kontrowersyjnych decyzji sędziowskich, zdecydowanie na naszą niekorzyść. Agresywna obrona z obu stron mogła się podobać, jednak kolejne cegly za 3 Polaków, oznaczały porażkę w pierwszej kwarcie na poziomie 15-25. Początek drugiej ćwiartki to znak do ataku ze strony Ponitki, który w tym momencie był zdecydowanie najlepszym naszym graczem. Sporo biegania z obu stron. Liczyliśmy na to że słabsza ławka rezerwowych gospodarzy zwiększy szansę Polaków.

Dodatkowym plusem były szybkie faule Chińczyków, dzięki czemu po zaledwie 4 minutach 2 kwarty, każde kolejne przewinienie było karane osobistymi. Niestety trwał nasz dramat za 3, który przerwał w końcu młodziutki 19-letni Balcerowski! W tym momencie po kolejnych punktach Slaughtera cała koszykarska Polska szalała przed telewizorami! Poprawka A.J-a i pierwsze prowadzenie Polaków w tym spotkaniu, a co za tym idzie pokaz siły naszych koszykarzy, którzy nie mieli zamiaru kłaniać się gospodarzom turnieju! Na 6 sekund przez końcem kolejny raz zabił Ponitka, który zaliczył 2+1! Dzięki temu do przerwy 39-35! Prawdziwy biało-czerwony nokaut w 2 kwarcie, 24-10!

Najlepsi strzelcy do przerwy:

Polska: Ponitka 15 pkt, Slaughter 8 pkt, Cel 5 pkt.

Chiny: Zhou 7 pkt, Yi 7 pkt, Zhao 5 pkt.

Pierwsze minuty po przerwie to prawdziwa wojna nerwów, bledow z obu stron, dziwnych decyzji sędziowskich. Pierwsza piątka gospodarzy odrobiła straty i wyszła na prowadzenie 48-47. W tym momencie dobra zmiana Kuliga, który zastapił Hrycaniuka, ze względu na 3 przewinienie naszej Bestii. Dwie trójki Slaughtera oraz punkty Balcerowskiego pozwoliły Polakom odskoczyć na 7 punktów. Naprawdę imponował Ponitka, który agresywnie walczył po obu stronach parkietu! Niestety 4 przewinienie Hrycaniuka pod koniec 3 kwarty. W jego miejsce na parkiet wybiegł Olejniczak, który po kilku sekundach świetnie dobił w ataku! Przed ostatnią ćwiartką 57-54 dla Polski. Było jasne, że ostatnia cześć gry będzie walką do samego końca! Raz jeszcze wojownik Ponitka, który w pierwszej akcji po stracie Slaughtera, zalozyl czapkę Wangowi a po chwili punktował w ataku! To ten chłopak dziś wyprawiał!

Kolejne minuty to prawdziwy festiwal osobistych ze strony Chińczyków, którzy w ten sposób gonili wynik. Nasza gra w tym czasie siadła i brakowało punktów z gry. Na 5 minut przed końcem 61-60 dla Polski. Nasza kadra w tym momencie nie potrafiła zdobyć punktów, co po chwili wykorzystali gospodarze, wychodząc na 2 punktowe prowadzenie. Zaledwie 4 pkt naszych podczas pierwszych 6 minut 4 kwarty. Czekaliśmy na bohatera, którym wciąż starał się być Ponitka. Kolejne przewinienia w obronie i trójka gospodarzy na co odpowiedzieliśmy daleką trójka Slaughtera! Co za emocje!

Minuta do końca, jeden punkt przewagi rywali! Serce stało w gardle! Otrzymaliśmy szanse na remis po przewinieniu Chińczyków w ataku. Niestety tym razem Slaughter przestrzelił. Jeden celny osobisty oznaczał kolejną szanse na wyrównanie dla naszej ekipy, jednak szybki faul rywali oznaczał osobiste Ponitki. W tym momencie doszło to skandalu! Strata Chińczyków zamieniona na przewinienie z kosmosu, którego nie było! Dzięki temu raz jeszcze gospodarze uciekli na 3 pkt. Po chwili kolejny dramat sędziowski! Faulowany przy próbie za 3 AJ, otrzymał, tylko 2 osobiste! Kompromitacja sędziów na całego! Ale nasi nie poddali się! Osobiste Slaughtera, i przechwyt Ponitki, który dał osobiste na 6 sekund przed końcem! Połowa koszykarskiej Polski została w tym momencie bezrobotna! Niestety nasz bohater Ponitka nie wykorzystał obydwu osobistych i czekała nas dogrywka. Dogrywki nie pamiętam, ponieważ kilka zawałów kosztowało za wiele! A na poważnie kolejne nerwy w ataku z obu stron, choć warto pochwalić naszych za agresywną obronę! Tym razem trzeba przyznać że jedna decyzja sędziowska wyraźnie na naszą korzyść w sytuacji Kuliga. Osobiste Ponitki dały nam 3 pkt przewagi na 45 sekund do końca. Trójka Chińczyków i raz jeszcze remis! Wtedy Kulig wjechał pod kosz i wyprowadził Nas na prowadzenie! Błąd sekund przy wyprowadzaniu piłki, dzięki dobrej obronie Polaków i kolejne osobiste Polaków! Pudło gospodarzy i w końcu końcowa syrena! Mamy to…chyba największe emocje w historii przygody z kadrą! Dzięki Panowie za te walkę, za wspomnienia, za piękne chwile z ukochaną pasję! Made in Poland…do tego awans, gratulacje! Czas iść do szpitala na kroplówkę! Ponitka Ty Wariacie!!!

Najlepsi strzelcy:

Polska: Ponitka 25 pkt, Slaughter 22 pkt, Cel 7 pkt.

Chiny:  Yi 24 pkt, Wang 10 pkt, Zhao 9 pkt.

Redagował: Buzzer

Zródło: Youtube/FIBA.

POLECANE

Dodaj nowy komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Dołącz do grupy na facebooku!

Prawdopodobnie dołączasz do najlepiej prowadzonej ligi fantasy w Polsce.

Dołącz