Nowy duet Dallas! Powrót Króla! Proces bije mistrzów! Raptory ubite przez Kozły! Brooklyn walczył do końca! Rezerwowi Dallas postraszyli Pistons.

Gang Białaskow w Texasie!

Kiedy powoli wskakiwaliśmy w piżamę, gruchnęła prawdziwa Bomba! Porzingis widząc, jak słabi pod jego nieobecność są na dziś Knicks, szybko załatwił sobie podróż do Texasu! Wszystko podobno trwało 5 minut, Deal Done! Podobno sam PorzinGod nie zdecydował jeszcze, czy będzie chciał pozostać w Dallas na dłużej, ale wspólna gra z Doncicem pewnie kusi, a poza tym jara Nas wszystkich! No i jeszcze ten nieśmiertelny Dirk, który tak często, w superlatywach wypowiadał się na temat Porzingisa. Oprócz Kristapsa do Mavs lecą jeszcze Hardaway Jr. oraz Courtney Lee. Dallas oprócz pakietu w postaci Jordana, Smitha Jr oraz Matthewsa, dorzucili jeszcze dwa picki pierwszej rundy draftu 2021, 2023. Knicks będą dysponować sporą kapuchą w granicach 75$ mln cap space po sezonie, ale dzięki tej wymianie, Mavs również zyskali dodatkowe 12$ mln cap space.

Kolejne szalone dni przed nami, ponieważ podobno Magic Johnson planuje oddać pół składu, aby wyszarpać z Pelicans Davisa, zanim zrobią to po sezonie Celtics.

 

Dallas Mavericks (23-28) 89 – 93 Detroit Pistons (22-28)

Kozak meczu: Andre Drummond – 24 pkt i 20 zb.

Jeżeli jakiś kibic Dallas nie zajrzał na internet wczoraj wieczorem, tylko obudził się dziś rano, aby zobaczyć wynik spotkania przeciwko Pistons, to pewnie dostał zawału serca, patrząc na to, jaka pierwsza piątka wybiegła przeciwko Detroit! Tak to nie sen, to nie żarty! Przypominam raz jeszcze! DenAndre Jordan, Dennis Smith Jr. oraz Wesley Matthews nie są już graczami Mavericks, ponieważ w drodze do Texasu są już Porzingis, Hardaway Jr oraz Courtney Lee. Choć trudno w to uwierzyć, to z drugiej strony widok przyszłości, jakim będzie wspólna gra PorzinGoda i Magic Luki, powoduje ciary na całym ciele!

Wracając do tego spotkania, Mavs mimo absolutnie eksperymentalnej piątki, długo, głównie za sprawą Harrisona Barnes, prowadzili w Mo-Town. Dopiero ostatnia kwarta, w której Pistons ścisnęli pośladki, wygrywając tę cześć spotkania 30-19, pozwoliło im obronić własny parkiet. Andre Drummond wykorzystał nieobecność Jordana, wykręcając monster double-double, 8 w sezonie na poziomie minimum 20 pkt i 20 zb.

Co dalej?

Mavericks – wyjazd do Cleveland

Pistons – przyjazd Clippers

 

 

Indiana Pacers (32-19) 100 – 107 Orlando Magic (21-31)

Kozak meczu: Terrence Ross – 30 pkt, 4 zb. i 3 przech.

Podobna sytuacja co w meczu w Detroit. Dopiero wygrana 4 kwarta pozwoliła Magic obronić własny parkiet przeciwko osłabionych brakiem Oladipo, Pacers. Pod nieobecność Victora, liderem ekipy z Indianapolis z dorobkiem 27 punktów, był dziś Myles Turner, ale to nie wystarczyło aby przerwać serię porażek Indiany, która powoli traci grunt pod nogami.

Po stronie Magic bohaterem z ławki został dziś Terrence Ross, który ustanowił swój rekord sezonu, na poziomie 30 punktów. Warto sobie przypomnieć, że ponad 5 lat temu, Ross poleciał na poziomie 51 oczek, będąc graczem Toronto. Wsparcie ze strony świeżo upieczonego All-Star, czyli Vucevica, który po 8 latach po raz pierwszy został wybrany do meczu gwiazd, pozwolił Magic pokonać u siebie Pacers, przerywając tym samym passe 4 porażek z rzędu.

Co dalej?

Indiana – wyjazd do Miami

Orlando – przyjazd Nets

 

Milwaukee Bucks (37-13) 105 – 92 Toronto Raptors (37-16)

Kozak meczu: Khris Middleton – 18 pkt, 6 zb. i 4 as.

Bez wielkich emocjo w wielkim pojedynku na szczycie wschodu! Grecki Świr zabrał kumpli na daleką wyjątkowo mroźną północ, aby powybijać Raptory! Trzeba przyznać, że był to mały pokaz siły ekipy z Milwaukee. Goście dominowali od początku 2 kwarty, co w pewnym momencie 3 kwarty, pozwoliło odjechać im na ponad 20 punktów przewagi. W tym momencie sygnał do ataku i pogoni za Bucks dał Pascal Siakam, ale sił Raptors wystarczyło jedynie na zniwelowanie strat do 6 punktów.

Odpowiedź Bucks była szybka i brutalna. Kolejni gracze gości odpowiedzieli w ataku, i to Kozły okazały się dziś agresywniejsze od Raptors. Po stronie Toronto zawiódł duet wybrany do meczu gwiazd, czyli Leonard i Lowry, którzy nie mieli dziś za dużo do powiedzenia w ataku. Po stronie Bucks, swoje oczywiście zrobił Antoś, pakując 5-krotnie z góry, ale to kolejny All-Star w zespole z Milwaukee, dziś najlepszy na parkiecie. Mowa o Middletonie, który przed samym pierwszym gwizdkiem w tym meczu, usłyszał o powołaniu po raz pierwszy w karierze do meczu gwiazd. Bucks to już nie przypadek, tylko najparwdopodobniej numer jeden na wschodzie w najbliższych Playoffs.

Co dalej?

Bucks – wyjazd do Waszyngtonu

Raptors – przyjazd Clippers

 

Brooklyn Nets (28-25) 114 – 117 San Antonio Spurs (31-22)

Kozak meczu: Derrick White – 26 pkt, 3 zb. i 6 as.

Piękna bitwa w teksańskim AT&T Center. Wojna doświadczenia z młodością, trzymająca w napięciu do samego końca. Przetestowali nam ciśnienie, panowie w koszulkowych odcieniach czerni. Po delikatnej przewadze Spurs w pierwszej połowie, czwarta kwarta to już dłuższe prowadzenie Netsów. Wynik 109:109, na dwie minuty przed syreną. Sama końcówka, padła jednak łupem gospodarzy. Shabazz Napier, zbliża przyjezdnych na punkt, pięć sekund przed końcem. Jarrett Allen, nie wytrzymuje ciśniena, dopuszczjąc sie przewinenia na Aldridge. Wieżowiec SAS, pewny w swoich dwóch osobistych. Napier, myli się w próbie za trzy, na miarę dogrywki.

Szesnasta z rzędu domowa wygrana San Antonio nad Netsami. Brooklyn, ostatni raz wygrywał w tym mieście w roku 2002, po podwójnej zdobyczy Jasona Kidda. Coach Popovich, kontynuuje swój marsz do Playoffs numer 22 w karierze, czwarta wygrana w serii. Tylko debiutancki sezon, nie przyniósł awansu do tych elitarnych rozgrywek. Double-double Aldridge i DeRozana, rekordowe w karierze 26 punktów White i trzy trójki Forbesa. Swoje trzy grosze dorzucił etatowy zmiennik rotacji Popa. Patty Mills, kończy z 17 oczkami w pół godziny. LaMarcus Aldridge, na poziomie 48 zbiórek, w czterech ostatnich grach.

Miasto wczoraj obiegła plotka, o chęci zatrutnienia DeAndre Jordana, kiedy zostanie on oddelegowany z Nowego Jorku. Reprezentant kadry Stanów Zjednoczonych, byłby sporym wzmocnieniem pod koszem, dla organizacji z Teksasu. W nocy ogłoszenia składu All-Star game, Spursi biją następny rekord. Od 21 sezonów, chociaż jeden zawodnik reprezentujący ich barwy, jest częścia tego elitarnego wydarzenia. Dopiero druga porażka Brooklynu, w ostatnich dziewięciu spotkaniach. Dwa bloki Allena, 25 oczek Russella, 18 punktów Harrisa i dziesięć zbiórek Kurucsa. Po stracie LaVerta i Dinwiddiego, Faried i Napier przejęli role drugiej siły z ławki. Para łącznie na poziomie 33 punktów. Ekipa z Nowego Jorku, wciąż niepokonana w Barclays Center od 22 grudnia.

Co dalej?

Spurs – przyjazd Pelikanów.
Nets – wyjazd do Orlando.

 

Philadelphia 76ers (34-18) 113 – 104 Golden State Warriors (36-15)

Kozak meczu: Joel Embiid – 26 pkt, 20 zb. i 5 as.

Philadelphia pokazała nam, jak grać z wielkim Golden State w czwartej ćwiartce. Sixers, wychodzi na prowadzenie w końcowej fazie trzeciej kwarty, kontrolując mistrzów do samego końca. GSW pudłuje jedenaście rzutów w dwanaście minut. Curry wyłapuje dwa soczyste bloki z rzędu. Zimny prysznic dla wiekich faworytów ligowych zmagań. Proces oczarował podczas kalifornijskiego tournee. Po pokonaniu Jeziorowców, tym razem pada twierdza w Oracle Arenie. Przeszło 20 punktowe double double Embiida, 26 oczek Simmonsa i cztery celne strzały zza łuku Redicka. Wsparcie Boldena i Shameta z ławki, niepodważalnym elementem sprawienia wielkiej niespodzianki. Kontuzja ręki Chandlera. Były gracz Bryłek, był znuszony opuścić parkiet w trzeciej ćwiartce. Dobrze się czuje Philla na zachodzie. Po wygranych nad Thunder czy Spurs, miasto braterskiej miłośc dorzuca najgłośniejszą możliwą zdobycz z drugiej konferencji.

Lider zachodu, zatrzymany po jedenastu ostatnich zwycięstwach. Kosmiczne dziesięć trojek Curry’ego. Dziesięć asyst Greena, 25 pynktów Duranta i 14 oczek Looneya z ławki. Pod nieobecność Klaya, spotkanie w wyjściowej piątce rozpoczynał Alfonzo McKinnie. Od Luksemburksiej okręgówki, po skład aktualnych mistrzów NBA. Boogie, w swoim szóstym spotkaniu po powrocie, w cieniu Kameruńskiego Monstrum. Oakland zdobyte pierwszy raz, od 20 grudnia poprzedniego roku.

Co dalej?

Warriors – przyjazd Lakers.
76ERS – wyjazd do Sacramento.

 

Los Angeles Lakers (27-25) 123 – 120 LA Clippers (28-24)

Kozak meczu: LeBron James – 24 pkt, 14 zb. i 9 as.

Noc w połączeniu z chociaż jedną dogrywką, zaraz nabiera pięknego wydźwięku. Derby Los Angeles, niczym derby Mediolanu na San Siro.
Lokalni Lakersi, po prowadzeniu przez większość drugiej połowy, tracą siedmiopunktowe prowadzenie w dwie minuty. Tobias Harris, doprowadza do remisu 112:112, na 35 sekund przed zakończeniem. Finalne pół minuty to pudła kolejno Stephensona, Bradleya i Willamsa. Blok Harrisa na samym Jamesie, ozdobą regulaminowego czasu gry czwartej kwarty. Doliczone pięć minut, pokazem dyscypliny taktycznej rotacji Waltona. Bloki Chandlera i McGee, zasługujące na gigantyczną pochwałe. Lakers potrafią bronić!

Powrót Króla do własnego Królestwa. Po opuszeczniu siedemnastu spotkań, Lebron z brakującą asystą, do osiągnięcia triple-double. Ostatnia przerwa, pokazała jak trudno wyobrazić sobie ligę, bez tego gracza. Fenomen, heros i jeden z najlepszych graczy w historii tego sportu. Witamy po po powrocie!
Double-double Rondo, pięć trójek Stephensona i 19 punktów Ingrama. Mimo zamieszania z transferem Davisa, Jeziorowcy wychodzą obronną ręka z kalifornijskiej bitwy o Staples Center. Bilans 6-11, pod nieobecność Jamesa, trzeba szybko wymazać z pamięci. Pierwsza wygrana, od czasu meczu z Suns. Czarodziejski wpływ Króla na drużynę.

Druga kolejna porażka Lob City. Po przegranej z Hawks, tym razem bardziej bolesna, lokalna klęska. Pięć trójek Beverleya, pietnaście punktów Harrisa i trzynaście oczek Bradleya. Marcin Gortat, rozpoczynał w wyjściowej piątce. Środkowy, zanotował dwa punkty i cztery zbiórki w 16 minut.
Pod nieobecność Gallinariego, poszalała ławka Clippers. Osiem zbiórek i dwa bloki Harrella, 24 punkty Williamsa i 11 oczek Marjanovica.
Były to drugie derby miasta w obecnym sezonie. Pierwsze okazały się zwycięskie dla LAC, 118:107. Stan rywalizacji 1:1.

Co dalej?

Clippers – wyjazd do Detroit.
Lakers – wyjazd do Oakland.

Zdjecia: Zródło NBA
Wideo: Zródło YouTube/HH, YouTube/MS, YouTube/RFS, YouTube/FD

Redagował: Buzzer & Bartas

Oprawa graficzna: Padre

POLECANE