No Davis No Problem! Duet Thunder budzi szacunek! Rudy gasi słońce! Osman katem Wizards! Grecki Świr lepszy od Griffina! Proces bije osłabionych Lakers!

Washington Wizards (21-29) 113 – 116 Cleveland Cavaliers (11-41)

Kozak meczu: Cedi Osman – 26 pkt, 5 zb. i 7 as.

Nareszcie na otwarcie tej nocki zobaczyliśmy zespół Kawalerii walczący o zwycięstwo… Najwyraźniej chłopaki pooglądali w szatni kilka walk bokserskich i usłyszeli głośny okrzyk Buffera “Let’s get ready to rumble!!!”, ponieważ wyszli na parkiet nabuzowani i wyraźnie zmotywowani. Przełożyło się to na wynik i dzięki zespołowej grze, na niespełna 7 minut przed końcem spotkania nokautowali Wizards 25 punktami, a sędziowie odliczali już leżącego na parkiecie przeciwnika. Świetne zawody rozgrywał Osman, zakończył z linijką 26 pkt, 5 zb. i 7 asyst, a do bitki z Wizzards przyłaczył się Clarkson, 28 oczek, i para Zizic-Nance Jr., obydwaj na poziomie double-double.

Okazało się jednak, że ciosy nie były na tyle mocne i Wojownicy pod wodzą Bradleya Beala, wstali, otrzepali się i rozpoczeli pogoń. Na szczęście dla kibiców z Cleveland, odsiecz przyszła zbyt późno i ostatecznie zespół ze stolicy musiał pogodzic się z porażką. Było to ledwie trzecie zwycięstwo Kawalerzystów w 22 meczach, ale miło było zobaczyć inną, o wiele ciekawszą, odmianę tankowania.

Co Dalej?

Wizards vs Indiana

Cleveland vs Dallas

 

Milwaukee Bucks (36-13) 115 – 105 Detroit Pistons (21-28)

Kozak meczu: Giannis Antetokounmpo – 21 pkt, 8 zb. i 11 as.

W pojedynku na ćwierć mili Greckiego Świra z wściekłym Tłokiem Griffinem górą ten pierwszy. Giannis przekroczył metę z nogą w podłodze, flirtując z triple-double, z linijką 21 pkt, 8 zb. i 11 asyst, a jego zespół odniósł pewne zwycięstwo na wyjeździe. Kozły pozostają jedyną drużyną w lidze, która nie odniosła w tym sezonie dwóch porażek z rzędu. Na pochwałę zasługuje cała pierwsza piątka, która dzięki szybkim atakom i dobrej obronie, powstrzymała próby wyprzedzania ze strony Pistons w pierwszej połowie i kontrolowała wyścig do końca, oszczędzając paliwo i opony.


Po stronie gospodarzy na gazie był dzis Jackson, 25 pkt, wyrównując swój record kariery. Solidne double-double zaliczył wielkolud Drummond, natomiast Griffin miał problem ze skutecznością i licznik zatrzymał się na 18 oczkach, 9 asystach i 7 zbiórkach. To wszystko, na co było stać graczy z Mo Town tej nocy i wyścigówka pełna rozjuszonych Kozłów z piskiem opon wygrała wyścig w Detroit.

Co dalej?

Bucks vs Toronto
Pistons vs Dallas

 

Oklahoma City Thunder (32-18) 126 – 117 Orlando Magic (20-31)

Kozak meczu: Paul George – 37 pkt, 6 zb. i 4 as.

To co wyprawia w ostatnich tygodniach Paul George, to istne szaleństwo. Po tym jak PG13 zabił emocje przeciwko Bucks, odebrał nagrodę dla zawodnika miesiąca na Zachodzie, dziś wpadł na parkiet Magic i szybko pokazał swoją dominację.

Już do przerwy, kandydat do tytułu MVP uzbierał 31 punktów i choć później lekko wyhamował, to w 4 kwarcie ponownie zaliczył kilka ważnych punktów, które zabezpieczyły zwycięstwo Thunder! Drugi z gwiazdorów OKC, Westbrook z 17 triple-double w sezonie i dodatkowo kilkoma efektownymi akcjami. Thunder wygrywają po raz 6 i naprawdę fajnie ogląda się ich grę!

Co dalej?

Thunder vs Heat
Magic vs Pacers

 

Chicago Bulls (11-40) 117 – 122 Brooklyn Nets (28-24)

Kozak meczu: D’Angelo Russell – 30 pkt, 4 zb. i 7 as.

Brooklyn, niepokonany w domowej Barclays Center od 22 grudnia. Zaskakująco waleczna postawa gości z Chicago, nie przełamała gospodarzy. Bulls zaskoczyło w pierwszej połowie spotkania. Koncówka padła jednak łupem Netsów. Skromne prowadzenie zdobyte w połowie trzeciej kwarty, zostało doholowane do końcowej syreny. Celtowie, zatrzymali ostatnio serię sześciu wygranych rewelacji Konferencji Wschodniej. Trzydzieści punktów Russella, osiem zbiórek Allena i siedemnaście oczek Harrisa. Była jedynka Jeziorowców, 24 punkty zdobywa tylko w drugiej połowie parkietowej walki.
Niedawna strata Dinwiddiego, nie zatrzymuje ławki Atkinsona. Pięć trójek Napiera i osiemnaście punktów Hollisa Jeffersona. Wszystko to, krótko po ujawnieniu ze Allen i Kurucs, będą uczestnikami Rising Star game. Ekipa z Nowego Jorku, bez kompelksów na miejscu gwarantującym udział w fazie Playoffs.

Szokująco dobre spotkanie Byków, pod wzgędem ofensywy. Dziewietnaście zbiórek Markkanena, przy trzech trójkach. Młody Fin, mimo dramatycznej sytuacji klubu, ponownie pokazuje swojej papiery na wielką gre w niedalekiej przyszłości. Skandynawski skrzydłowy pierwszym graczem w historii NBA, zapisującym 19 defensywnych zbiórek, bez nawet jednej ofensywnej. Ostatnim graczem na podobnym poziomie, był Boogie w 2015 (20).
Przesunięty na jedynke LaVine, kończy na poziomie 26 oczek. Jabari Parker, z brakującą zbiórką do osiągniecia double-double. Były gracz Bucks, uzbierał 22 punkty w 23 minutach gry z ławki. To czwarta kolejna porażka organizacji z Wietrznego Miasta, jedna wygrana w ostatnich pietnastu rywalizacjach. United Center, nie zostało obronione od 22 grudnia. Niedawna porażka z czerwoną latarnią ligi, nie pomaga w wizji tankowania. Czterdziesta porażka w sezonie zasadnicznym.

Co dalej?

Nets – wyjazd do San Antonio.
Bulls – wyjazd do Miami.

 

New Orleans Pelicans (23-28) 121 – 116 Houston Rockets (29-21)

Kozak meczu: Jahlil Okafor – 27 pkt, 12 zb. i 2 bl.

Wielka noc Pelikanów w Teksasie. Przyjezdni z Luizjany, po blisko trzech kwartach przewagi gospodarzy, heroicznie rozbijają Rakiety w czwartej ćwiartce. Zawodnicy udowadniają w zamykającej kwarcie, że do czasu aż piłka jest w grze, wszystko może się wydarzyć. Nowy Orlean zatrzymuje serię trzech porażek. Double-double Okafora, dziewietnaście punktów Holidaya i trzy trójki Millera. Jrue, na poziomie 120 punktów, w ostatnich pięciu grach. Najstarszy z braci Holiday, znacząco utrudniał życie Brodaczowi w tym spotkaniu, blokując sześciokrotnie graczy w czerwonych koszulkach. Co ciekawe, nie zawiedli również zmiennicy z okolic delty rzeki Missisipi. Double-double Fraziera, szesnaście zbiórek Williamsa i pietnaście punktów Clarka. Wszystko w obliczu braku Mirotica, Randle, Paytona czy Moore. Miastem wstrząsnęla informacja Wojnarowskiego o potencjalnym transferze Davisa. Pauzjący gwiazdor Pels, jest prawdziwym symbolem organizacji. Ten mecz pokazał, że również bez swojego gwiazdora, zmotywowane NOP może postraszyć. Czy to objaw ambicji względem frustracji utratą AD? Ciężko ocenić.

Rakiety przełamane po trzech ostatnich zwycięstwach. Double-double Farieda, 17 punktów Gordona i dziewięć asyst Paula. Harden od 29 spotkań najlepszym punktującym Houston, w 25 rywalizacjach przekraczając barierę 30 oczek. Brodacz tej nocy dokłada podwójną zdobycz, przy sześciu trójkach w osiemnastu oddanych próbach. Kosmiczne 610 punktów, w samym styczniu. Pierwszy zawodnik od czasu Jordana, przekraczajacy 600 oczek w miesiącu. Ennis III, trzykrotnie celnie zza łuku z ławki. W Houston muszą szybko zapomnieć o tej wpadce.

Co dalej?

Rockets – wyjazd do Denver.
Pelicans – przyjazd Nuggets.

 

Phoenix Suns (11-42) 124 – 126 San Antonio Spurs (30-22)

Kozak meczu: LaMarcus Aldridge – 29 pkt, 14 zb. i 4 as.

Widowiskowy spektakly w Teksańskim AT&T Center. Skazywane na pożarcie Słońca, napsuły sporo krwi faworyzowanym gospodarzom. Spora część spotkania, to walka punkt za punkt. Otwarte wymiany, jak w najlepszych latach bokserskiej królewskiej kategorii. Wynik 124:124, dokładnie na 19 sekund przed zakończeniem. Ostrogi wciągnięte w ofensywną grę Phoenix, uratowane Buzzer Beaterem Gaya. Ostateczny cios Rudy’ego, nie pozwolił już wstać gościom z Arizony.

Trener Popovich, po niedawnym pobiciu rekordu NBA w wyjazdowych wygranych, powrócił do domu w celu przedłużenia serii wygranych do trzech spotkań. LaMarcus Aldridge, od trzech spotkań najlepszym punktującym i zbierającym Ostróg. Najskuteczniejszy Teksańczyk w historii NBA, tym razem ponownie dokłada wysokie double-double. Pięć trójek Bertansa, szesnaście oczek Gaya i łącznie 27 punktów duetu White-Anderson. DeRozan, zmuszony opuścić spotkanie przez niedawny uraz. Po cztery trójki Belinelliego i Millsa z ławki.

Pech nie opuszcza rotacji z PHX. Brak Aytona, widoczny na pierwszy rzut oka pod koszem. Trzy tróje Bridgesa, czternaście oczek Jacksona i imponujące 38 punktów Bookera. Nieśmiertelny Crawford z ławki, dopisuje 22 punkty w pół godziny. To dziewietnasty sezon weterana ligi, 1305 spotkań w CV.
Dziewiąta kolejna przegrana Suns. Drużyna, na chwilę obecną ma najwięcej porażek w całej lidze. Ostatnia wygrana w Talking Stick Resort arenie, dokładnie 34 dni temu. Suns ostatni raz triumfowało w San Antonio w 2013…

Co dalej?

Spurs – przyjazd Nets.
Suns – przyjazd Hawks.

 

Philadelphia 76ers (33-18) 121 – 105 Los Angeles Lakers (26-25)

Kozak meczu: Joel Embiid – 28 pkt, 11 zb. i 6 as.

Zabawił nam się Proces w słonecznej Kalifornii. Rotacja z miasta braterskiej miłości, rozbija bezsilnych Jeziorowców, nawet raz nie oddając prowadzenia. Bezsilność graczy w żółtych koszulkach, potęgowana przez postawę wielkiej trójki z Pensywanii. Double-double kameruńskiego giganta, dwadzieścia punktów byłego Byko-Wilka, dziewietnaście oczek Simmonsa i po trzy trójki pary pary Redick-Chandler. To podwójna zdobycz numer 34 Embiida w sezonie. Gracz wskakuje tym samym na pierwsze miejsce w zestawieniu DD. Przełamał się Michael Muscala. Były Jastrząb, na poziomie siedemnastu oczek i siedmiu zbiórek. Po wygranych nad Pacers, Spurs i Rockets, Philla kontynuuje swój marsz w stronę ścisłego topu konfernecji. Tylko dwie porażki w ostatnich ośmiu starciach.

Kyle Kuzma i Lonzo Ball dołączyli do pauzującego LeBrona, na liście nieobecnych graczy. Jedenaście asyst Rondo, double-double McGee i 36 punktów Ingrama. To rekord kariery skrzydłowego Lakers, należy zaznaczyć, że wykręcony bez nawet jednej trójki. Powrót do porażek, po przełamaniu w meczu z Suns. Krytyka trenera Waltona, nasila się z każdym spotkaniem. Bialns 6-11, pod nieobecność Króla. Fioletowy oddech Sacramento, odczuwalny bardziej niż kiedykolwiek. Szpital w Mieście Aniołów.

Co dalej?

76Ers – wyjazd do Oakland.
Lakers – derby z Clippers.

Zdjecia: Zródlo NBA
Wideo: Zródlo YouTube/HH, YouTube/MS, YouTube/RFS, YouTube/FD, YouTube/SAS

Redagowal: Buzzer, Bartas & Padre

Oprawa graficzna: Padre

POLECANE