Książe Brooklynu oszalał! Epicka pogoń Nets! Hornets postraszyli Proces! Curry raz jeszcze nokautuje zza łuku! Clippers idą jak burza!

Philadelphia 76 Ers (45-25) 118 – 114 Charlotte Hornets (31-38)

Kozak meczu: Redick-Simmons-Butler-Harris – 100 pkt, 33 zb. i 25 as.

Było blisko, by super skład z Pensylwanii został zaskoczony na terenie swojskiej Karoliny Północnej. Minimalna przewaga Gości w pierwszej połowie rywalizacji, nie zatrzymała rozpędzonych gospodarzy. Pod koniec trzeciej kwarty, Szerszenie były w stanie zbudować niskie prowadzenie. Aż trzy z rzędu celne osobiste Lamba po przewinieniu Ennisa, doprowadzają do wyniku 114:115 na 12 sekund przed końcem. W samej ostatniej sekundzie, Frank Kaminsky nie wytrzymują presji, dopuszczając się przewinienia w obronie. Tobias Harris wykonuje pewne dwa rzuty uciszające arene w Charlotte. Ponownie żal ambitnych Hornetsów. Walka do samego końca, raz jeszcze zabrakło szczęścia. Mem z Michaelem Jordanem powoli zaczyna być aktualny dla kibiców w tym mieście. Seria pięciu wygranych Procesu. Umocnienie się w trójce najlepszych ekip wschodu, ucieczka z bilansem przed czwartą Indiana. Pod nieobecność Embiida, świetne spotkanie całej wielkiej czwórki Philadelphii. Siedem trójek Redicka, brakująca asysta do double double Butlera, podwójna zdobycz Harrisa i 28 punktów Simmonsa. Tryb Playoffs odpalony pod sam koniec sezonu zasadniczego. Zabrakło tylko dwóch asyst, by JJ cieszył się pierwszego w NBA triple double. Miało by to miejsce w jego 762 spotkaniu na poziomie basketowej ligi mistrzów. Układanka Browna, zaczyna nabierać tempa. Nadchodzą wielkie derby konferencji ! Powrót Hornets na własną arene, po zwycięskich finałach Duke w turnieju ACC na terenie Spectrum Center. Druga kolejna porażka ekipy z Charlotte..
Z całej wyjściowej piątki, tylko Walker przekroczył barierę dziesięciu punktów (21 pkt). Jedno z najgorętszych nazwisk na liście wolnych agentów po sezonie, nie zostało jednak najlepszym punktującym swojej drużyny w tym spotkaniu. Podwójną zdobycz z ławki wykręcił bowiem Jeremy Lamb. Były gracz Thunder, oraz młodzieżowy reprezentant kady USA, kończy na poziomie 26 oczek. Solidne zmiany Kaminskyego i Bacona. Kidd Gilchrist, zakończył swoje spotkanie w trzeciej kwarcie po zderzeniu głową z Amirem Johnsonem.
Trener James Borrego, zmuszony był radzić sobie bez Monka, Parkera, Zellera i Hernangomeza. Drużyna Jordana, nie może spać spokojnie. Porażka, znacznie kompikuję walkę z Heat i Magic o najlepszą ósemkę konferencji.

Co dalej?

76ERS – przyjazd Celtów.
Hornets – przyjazd Wilków.

 

Houston Rockets (44-26) 121 – 105 Atlanta Hawks (24-47)

Kozak meczu: James Harden – 31 pkt, 8 zb. i 10 as.

Czerwona strona Teksasu zawitała do Rapowego Miasta. Niestety, głośne rakiety przepędziły Jastrzębie z State Farm Areny. Półtorej kwarty trwała równa walka z przybyszami z Houston. Od połowy trzeciej ćwiartki, ekipa D’antoniego kontrolowała wydarzenia na parkiecie, skutecznie budując przewagę. Pasmo trzech wygranych gier ekipy z wschodniego Teksasu. Trzynaście ostatnich spotkań, dwanaście wygranych. Ktoś pamięta jeszcze początek sezonu? Trzecia siła zachodu na chwile obecną. Zabrakło dwóch zbiórek, by James Harden mógł świętować potrójną zdobycz. Brodate Umocnienie się na pierwszym miejscu w ligowym rankingu zdobyczy punktowej. Double double Capeli i Paula, cztery celne rzuty zza łuku Gordona i niesamowita zmiana Danuela House juniora. Niechciany w Waszyngtonie i Phoenix obrońca, odpala na poziomie sześciu trójek z ławki. Paul, nie tak dawno został piątym graczem w historii, który przekroczył barierę 17000 punktów – 9000 asyst – 4000 – zbiórek. Dołączył tym samym do Kidda, Stocktona, Robertsona i Magic’a. Seria trzech przegranych ATL. Podwójna zdobycz Trae Younga i Johna Collinsa. Dwójka ta, już teraz zapewnia spokojną przyszłość w Georgii. Boje się pomyśleć, na co ich stać po dodaniu do składy dwóch następnych talentów z Top10 nadchodzącego draftu. Cztery tróje Prince i czternaście oczek Bembryego. Mimo porażki następny pokaz Nieśmiertelnego. Vince Carter, dokłada pięć trójek z ławki. Leonidas świata koszykówki.

Co dalej?

Rockets – wyjazd do Memphis.
Hawks – przyjazd Jazz.

 

Los Angeles Lakers (31-39) 101 – 115 Milwaukee Bucks (52-18)

Kozak meczu: Kris Middleton – 30 pkt, 10 zb. i 5 as.

Kiedy słyszymy Lakers i Bucks, większość z Nas automatycznie myśli Lebron i Giannis. Potęguje to tegoroczny weekend gwiazd w Charlotte. Przekornie, w tym spotkaniu nie zobaczyliśmy ani jednego, ani drugiego. It’s a prank bro! Jeziorowcy ustrzeleni w myśliwskim stanie. Kozły nie oddają prowadzenia przez całą drugą połowe, mimo małych turbulencji na początku ostatniej kwarty. Lider ligi.. największa liczba zwycięstw, najmniejsza ilość przegranych i największa liczba wygranych na wyjazdach. Rogata moc rodem z Milwaukee (bez podejrzeń o satanzim czy okultyzm Proszę). Maestro Budenholzer. Genialne spotkanie Middeltona i Lopeza. Panowie łącznie na poziomie 58 punktów, 19 zbiórek i 9 trójek. Bardzo solidny mecz Nikoli Mirotica (23 oczka). To przerażające, iż mimo braku Brogdona i Greckiego Świra, organizacja z Wisconsin nadal ma „to coś”.Jedenaste miejsce w konferencji, przynależność do grupy dziesięciu najsłabszych organizacji obecnego sezonu. Z ciekawostek mogę dodać, że biorąc pod uwage pięć ostatnich sezonów, Lakers, ma najgorszy bilans w całej lidze (157-324).  Wyżej nawet mamy organizacje pokroju Knicks czy Suns.
Siedemnaście punktów Kuzmy i po trzynaście oczek Bullocka i Rondo. Pod nieobecność Króla, ciężar zdobywania punktów przejmuje Caldwell Pope. Były zawodnik Tłoków, dokłada osiem trójek podczas swoich 34 minut z ławki. Dziesięć spotkań, jedna wygrana.. Czary Magica Johnsona. Russell i Randle zapewne w wybornych humorach.

Co dalej?

Bucks – wyjazd do Cleveland.
Lakers – wyjazd na Brooklyn.

 

Golden State Warriors (47-21) 117 – 107 Minesotta Timberwolves (32-38)

Kozak meczu: Stephen Curry – 36 pkt, 5 zb. i 3 as.

Świetne otwarcie Wilków, mogło w Durancie aktywować myślenie o przejściu do Minnesoty po sezonie. Teraz już na poważnie .. Stan 22:9 dla Gospodarzy, pięknie otworzył Nam rywalizacje w mroźnym Minneapolis. Wataha, powalczyła jeszcze tylko w drugiej kwarcie i na początku trzeciej. Finalne 15 minut, to już scenariusz którego można było się spodziewać. Kalifornijczycy, rozbili Timberwolves bez zbędnych wymówek. Dziewietnaście celnych trójek Golden State, przy tylko dziewięciu graczy z Target Center. Pod nieobecność Boogiego, aktualni mistrzowie ponownie ze sporymi problemami pod koszem. Osiem trójek Curryego, brakują asyta do double double Durantulli i 28 punktów Klaya. Przypomniał Nam o sobie Jonas Jerebko. Były gwiazdor ligi włoskiej rodem ze Szwecji, notuje osiemnaście punktów w osiemnastu minutach na parkiecie. Kerr to taki Midas koszykówki. Cokolwiek dotknie, w złoto się zamieni. Ta zmiana pokazuje to najlepiej. Czwarta następna bolesna porażka Timberwolves. Monstrulane double double Townsa na poziomie 26-21, nie pomaga Minny w obliczu faworyzowanego oponenta. Dwadzieścia punktów Wigginsa i dziewietnąscie oczek Okogie. Kanadyjczyk, standardowo uraczył Nas 1/9 zza łuku. Trener Saunders, zmuszony jest radzić sobie z ogromną falą urazów w swojej rotacji. Brak Teague, Covingtona, Rose czy Denga. Playoffy w tym roku bez udziału Wilków.

Co dalej?

Warriors – przyjazd Pacers.
Timberwolves – wyjazd do Charlotte.

 

Brooklyn Nets (36-36) 123 – 121 Sacramento Kings (34-35)

Kozak meczu: D’Angelo Russell- 44 pkt, 4 zb. i 12 as.

Jeżeli kiedyś w internecie przeczytacie, iż jakiś fan NBA z Polski wyrzucił telewizor przez okno, najprawdopodobniej będę to ja, po następnym meczu Kings. Potem trafie do aresztu, co bardzo ucieszy moich sąsiadów. Średnio reagują na moje nocne krzyki podczas oglądania fioletowych w akcji.. Królowie zdecydowanie dominują gości z Nowego Jorku w drugiej i trzeciej kwarcie. Ostatnią ćwiartkę, przez wiele dni będę starał się wymazać z pamięci. Ma ktoś może ten sprzęt z Facetów w czerni? Nets przegrywając przed rozpoczęciem zamykającej części 25 punktami, odrabia straty, doprowadzając do remisu 125:125. Rondae Hollis Jefferson, w ostatniej sekundzie zapewnia swoim wejściem pod kosz zwycięstwo przyjezdnym z Brooklynu. To czwarta drużyna od sezonu 1954/55, która była w stanie odrobić 25 punktów w ostatniej kwarcie. Dramat dla mojego serca. Najnowocześniejsza arena NBA w najstarszym mieście stanu Kalifornia, zaskoczona w „wygranym meczu”. Brooklyn przełamuje serię trzech wyjazdowych porażek na zachodzie. Wszystko wskazuje na to, że rotacja Atkisnona wróci po trzech sezonach do najlepszej ósemki konferencji wschodniej. D’Angelo Russel, skradł całe show tej nocy. W Los Angeles mogą żałować straty takiego talentu. Zawodnik, zdobył trzy razy więcej punktów niż drugi punktujący Netsów tej nocy, Hollis Jefferson (14).

Wielka przyszłość przed tym zawodnikiem.. Pięć ostatnich spotkań i cztery porażki. Na własne życzenie, tracimy następny rok z rzędu szanse na Playoffs. Stosunkowo dobry układ spotkań, przestaje powoli mieć znaczenie. Double double Bjelicy i siedemnaście oczek Barnesa. Najcięższą prace, wykonał jednak młodziutki afro team. Duet Fox-Bagley, na poziomie 55 punktów. Była jedynka Kentucky, zapisuje dodatkowo dziewięć asyst.
Duże szanse, że Sac Town będzie jedyną drużyną z dodatnim bilansem, która nie awansuje do dalszej fazy rozgrywek. Pech trwa w najlepsze, dwunasty sezon..

Co dalej?

Nets – wyjazd do LA na mecz z Lakers.
Kings – przyjazd Mavs.

Indiana Pacers (44-26) 109 – 115 Los Angeles Clippers (41-30)

Kozak meczu: Montezl Harrell – 20 pkt, 12 zb. i 2 as.

Dla Clippers, to pierwsza domowa wygrana z Pacers od 2014. Gospodarze, zdobywają prowadzenie po trzech minutach, którego nie oddają już do samego końca. Pacers, zbliża się do Clippersów na trzy punkty, dokładnie pół minuty przed finiszem. Rzut Beverleya i osobiste młodego Shaia, skutecznie ucinają zapędy przyjezdnych z rejonu wielkich jezior. W cieniu spotkania, przedłużenie umowy z Doc Riversem. Trzecia kolejna wygrana klubu z Staples Center! Chociaż tym sposobem, mieszkańcy największego miasta Kalifornii, zobaczą fazę PO na żywo. Cała ekipa z Miasta Aniołów, rozegrała bardzo solidne spotkanie. Brakująca zbiórka do podwójnej zdobyczy Zubaca, 24 punkty Włoskiego czołgu i siedemnaście oczek młodziutkiego Kanadyjczyka z Toronto. Jako że to LAC, nie możemy wspomnieć o ławce. Double double Predatora z Tarboro. Po świetnych czasach w Louisville i kadrze U18/19 Stanów, średnio rozpoczął swoją przygodę w NBA w barwach Rakiet. W Los Angeles, ponownie pokazuje jak wielkim potencjałem dysponuje. Aż miło oglądać taki powrót do korzeni. Przecież to dwukrotny złoty medalista młodzieżowych mistrzostw świata. Nie wygląda to dobrze, trzecia kolejna porażka kadry McMillana. Dziewietnaście punktów Bogdanovica i łącznie 23 oczka pary Turner-Matthews. Jednak to ławka z Indianapolis, zdecydowanie najbardziej testowała obronę Lob City. Double double Sabonisa i łącznie 36 punktów McDermotta i Evansa. Philla, oddala się jeszcze bardziej w tabeli konferencji.

Co dalej?

Clippers – wyjazd do Cleveland.
Pacers – wyjazd do Oakland.

Zdjęcia: Źródło NBA, Nba Talk, MSTF, Zach Cronin.

Wideo: Źródło YouTube/HH, YouTube/MS, YouTube/RFS, YouTube/FD, YouTube/SK, YouTube/Espn, YouTube/PTB

Redagował: Bartek Bartkowiak.

POLECANE