Hey! Hey! Tu Buzzer NBA! We The North, czyli Raptors jako pierwsi w Playoffs! Rockets po raz 17, ale właśnie Raptors pojawi się na ich drodze! LeBron pozamiatał w końcówce! Lopez ratuje tyłki Lakers! Pelicans po raz 10! Gobert rządzi w pomalowanym!

Utah Jazz (35-30) 104 – 84 Indiana Pacers (37-28)

Kozak meczu: Rudy Gobert – 23 punktów, 14 zbiórki

Utah Jazz gościła dziś w Indianapolis, gdzie czekali na nich Pacers! Gospodarze liczyli, że seria trzech zwycięstw doda im animuszu przed starciem z mocną ostatnio ekipą Jazz… Nic z tego! Dlaczego? Ponieważ prawdziwym Dominatorem w ostatnich tygodniach jest Rudy Gobert.

Większość z nas skupia swój wzrok na Mitchellu, który oczywiście gra niesamowicie, ale to Rudy robi kawał roboty po obu stronach parkietu. W ostatnich 18 meczach bilans Jazz wynosi 16-2, a Gobert w tym czasie wykręca średnio 15.5 punktów, 11.5 zbiorek, 2.6 bloków, na 65% z gry! Dziś przeciwko Pacers, Jazz już w pierwszej kwarcie przejęli to spotkanie, dzięki czemu do samego końca kontrolowali przebieg wydarzeń. Miedzy innymi, dzięki dobrej grze Goberta Jazz zamknęli gospodarzy na 38% z gry! Beda w Playoffs! Tak czuję…

 

Toronto Raptors (47-17) 121 – 119 Detroit Pistons (29-36)

Kozak meczu: DeMar DeRozan – 42 punktów, 4 zbiórki i 6 asyst

Ależ to było meczycho! Dosłownie zapachniało Playoffs aż miło! To co się działo w końcowce powinni zobaczyć dziś wszyscy! Pojedynek pomiędzy DeRozanem a Griffinem w tych ostatnich sekundach warto zapamiętać na długo!

Jeden i drugi robił co mógł, aby przechylić szalę zwycięstwa na stronę swojego zespołu, z zacięciem godnym finału! Ten dunk DeRozana na kilka sekund przed końcem zobaczy dziś cala planeta.

Dodatkowo wyczyny obydwu liderów wystarczyły jedynie na dogrywkę! Bohaterem dogrywki okazał się ten, z którym niedawno miał okazję spotkać się redaktor Buzzera Tom, czyli Fred VanVleet. Fred do momentu zwycięskiej trójki, która huknął na zaledwie 1 sekundę przed końcem, trafił zaledwie 1 na 10 z gry! Dzięki niemu Raptors zostali pierwsza drużyną w lidze, która zapewniła sobie udział w tegorocznym Playoffs!

Pojedynek liderów wygrał DeRozan, zdobywca 42 punktów, ale szacunek należy się również Griffinowi, zdobywcy 31 punktów, który robił co mógł, aby przedłużyć nadzieje Pistons na Playoffs!

 

Memphis Grizzlies (18-46) 110 – 119 Chicago Bulls (22-42)

Kozak meczu: Kris Dunn – 21 punktów, 3 zbiórki i 9 asyst

W Chicago doszło do starcia tankujących, że aż słabo się robi Grizzlies vs Bulls! Jaja jakie dzieją się w Chicago, to już mało śmieszne. Liga NBA zdecydowała się ukarać ekipę z United Centre za zbytnie oszczędzanie Lopeza, smutne!

Wracając do meczu, jeszcze smutniej wygląda to po stronie Memphis, którzy dziś przegrali 17 z ostatnich 18 meczów! Trudno na to patrzeć, ale niestety popularne Niedźwiadki stały się pluszakami do bicia w tym sezonie. Chicago już w pierwszej połowie osiągnęło sporą przewagę, a gdy całe trio Markannen, Dunn oraz LaVine zdobywa ponad 20 punktów, to trudno o to, aby nie wystarczyło to na Grizzlies!

 

 

Houston Rockets (51-13) 110 – 99 Milwaukee Bucks (34-31)

Kozak meczu: James Harden – 26 punktów, 5 zbiórki i 6 asyst

Bardzo mnie kusiło wczoraj, aby wrzucić post na którym chciałem opisać swoje przeczucie, że to właśnie Bucks zatrzymają serię zwycięstw Houston. Jak widać nie miałem racji, ponieważ Antka i spółkę stać było jedynie na wygranie 1 punktem drugiej połowy.  O wszystkim w tym meczu zadecydowała pierwsza połówka, która pozwoliła Rockets kontrolować wydarzenia do samego końca, odnosząc tym samym 17 zwycięstwo z rzędu!

Jeśli chodzi o Milwaukee, to wciąż według mnie brakuje w tym zespole prawdziwego kreatora w ataku, kogoś takiego jak np. Rubio. Z całym szacunkiem, ale Bledsoe to dla mnie bardziej shooting guard, niż klasyczny rozgrywający. Kiedy rozgrywa Giannis raz wychodzi, a raz nie! Bucks przegrali 6 z 7 ostatnich meczów i powinni dziękować innym zespołom za to, że te zespoły pokonują ostatnio notorycznie Hornets oraz Pistons, ponieważ dzięki temu Bucks wciąż na miejscu gwarantującym Playoffs! 

 

New Orleans Pelicans (38-26) 114 – 101 Sacramento Kings (20-45)

Kozak meczu: Nikola Mirotic – 26 punktów, 10 zbiórki

Ale te Pelicans wzbudzają pozytywne emocje! Mimo braku takiej Bestii jaką był dla nich w tym sezonie Cousins, wygrywają po raz 10 z rzędu, umacniając się na 3 pozycji zachodu! Davis już dawno zapomniał jakim był mięczakiem w ostatnich latach, kiedy więcej leczył kolejne kontuzje, niż biegał na parkiecie! Dziś to prawdziwy twardziel rodem z kreskówek! Jeszcze wczoraj odleciał na poziomie 41 punktów mimo kontuzji biodra, a dziś mimo podkręcenia kostki również chciał powrócić na parkiet!

Jak się okazało uraz ten nie jest groźny, ale Coach Pelicans uznał, że koledzy poradzą sobie bez swojego lidera w ostatniej kwarcie przeciwko Kings! Tak się ostatecznie stało, ponieważ godnie zastąpił Davisa Mirotic! Jego 26 punktów pozwoliło przedłużyć piękną serię wygranych, co cieszy wielu kibiców na całym świecie!

 

 

Cleveland Cavaliers (38-26) 113 – 108 Denver Nuggets (35-30)

Kozak meczu: LeBron James – 39 punktów, 8 zbiórki i 10 asyst

Kolejny piękny mecz tej szalonej nocki oglądaliśmy w górach Colorado, gdzie miejscowi Niggets podejmowali Króla i jego Cavs! Kilka dni temu Nuggets pokonali Kawalerię na wyjedzie i to oni byli cichym faworytem tego meczu, chociaż z drugiej strony, kiedy na parkiecie lata James, to trudno uznać drużynę przeciwną za faworyta! Zaskakująca, piekielna pierwsza kwarta w wykonaniu Cavs pozwoliła im odjechać na różnicę 15 punktów!

W ten sposób, nie mając wyjścia, Nuggets rozpoczęli pogoń, która przyniosła efekt w postaci 2 punktów straty na dokładnie 2 minuty przed końcem! W tym czasie wariował na parkiecie, zgaszony w ostatnich 4 meczach Jokic, który poleciał w całym meczu na poziomie 36 punktów, 13 zbiorek oraz 6 asyst!

Mimo tak wielkiego meczu Jokica, to Król James przejął kontrole w końcówce! LeBron był nie do zatrzymania podczas decydujących 2 minut, zdobywając 9 punktów z rzędu, dzięki czemu to Cavs wyjeżdżają dziś z tarczą w ręku z gór Colorado!

 

 

Orlando Magic (20-45) 107 – 108 Los Angeles Lakers (29-35)

Kozak meczu: Brook Lopez – 27 punktów, 3 asysty

Spory opór stawili dziś Magic w starciu przeciwko Lakers! Goście z Florydy za sprawą duetu Gordon & Vucevic walczyli do samego końca, ale ostatecznie nie sprostali bardzo energicznemu zespołowi z LA.

Jeszcze na minutę przed końcem, po punktach Simmonsa, Magic dojechali gospodarzy na zaledwie 2 punkty! Lakers stanęli wiec w obliczu drugiej porażki z rzędu, odniesionej po słabej końcówce! Ostatnio przecież Damian Lillard zdemolował ich samotnie w ostatnich minutach podczas starcia z Blazers! Emocje trwały więc dalej! Kiedy na 5 sekund przed końcem Gordon wyprowadził Magic na jednopunktowe prowadzenie, to chyba każdy kibic Lakers wbił swojego pilota od tv w ścianę!

Na szczęście dla tych wszystkich którzy kochają Lakers, na niespełna 0.6 sekundy przed końcem Vucevic faulował Lopeza, który wykorzystując obydwa osobiste uratował tyłki Lakers przed własną publicznością!

Warto jeszcze dodać, że na 0.6 sekundy przed końcem meczu doszło do dość niezrozumiałej sytuacji, kiedy czas wyraźnie został włączony zbyt szybko, zanim zawodnik dotknął piłki. Taka sytuacja chyba nie miała jeszcze miejsca na boiskach NBA.