Hey Hey tu Buzzer NBA czyli Raptors pożarli Szerszenie, radość w królestwie Cleveland po starciu z Celtics, Pierce wzruszony na ceremonii, Towns prowadzi Volves do wygranej…

Toronto Raptors (39-16) 123 – 103 Charlotte Hornets (23-33)

Kozak meczu: DeMar DeRozan – 25 punktów, 2 zbiórki i 8 asyst

W Charlotte gospodarze Hornets, stali się kolejną ofiarą bardzo agresywnych ostatnio Raptors. Kanadyjska Duma z północy nie zwalnia tempa i przejmuje koronę na wschodzie. Warto zauważyć, że Raptors wygrali 8 z ostatnich 10 spotkań, w tym 5 z rzędu, podczas których średnio dewastują swoich rywali ponad 21 punktami. Dziś każda wygrana kwarta to główny przepis na sukces przeciwko Hornets, którzy nie potrafili znaleźć odpowiedzi na wszechstronność ekipy z Toronto!

 

Detroit Pistons (27-28) 115 – 118 Atlanta Hawks (18-39)

Kozak meczu: Dennis Schroder – 23 punktów, 3 zbiórki i 7 asyst

Aż trzech graczy Pistons zdobyło dziś 20 lub więcej punktów w starciu przeciwko Hawks, a mimo to nie wystarczyło to, aby wyjechać z tarczą z Atlanty! Choć na 16 sekund przed końcem, po punktach Griffina, Pistons doszli Hawks na zaledwie 2 punkty, to celne osobiste pozwoliły gospodarzom dowieść zwycięstwo do końca. Całe spotkanie bylo bardzo wyrównane, a Atlanta po raz kolejny pokazała, że potrafi powalczyc z każdym, szczególnie u siebie. Bohaterami Hawks dziś trio Schroeder, Dedmon oraz Ilyasova, którzy na skuteczność w ataku wysokich Pistons, odpowiadali jeszcze lepszą skutecznością ze swojej strony. Po 4 zwycięstwach z rzedu Pistons, dziś kolejny mały zimny prysznic, choć trzeba im oddać, że niewiele zabrakło, aby odnieść zwycięstwo w Atlancie.

 

Cleveland Cavaliers (33-22) 121 – 99 Boston Celtics (40-18)

Kozak meczu: LeBron James – 24 punktów, 8 zbiórki i 10 asyst

Cała planeta czekała dziś na mecz pomiędzy nowymi Cavs a Celtics! Gospodarze poukładani, zmobilizowani, mocni od poczatku sezonu vs całkiem nowi odmłodzeni Cavs. Początek to pewność Irvinga, który pięknie błyszczał na wysokim procencie z gry, do czego dochodził geniusz wszechstronności Horforda. Po stronie gości, jak zawsze w meczach o stawkę, LeBron na pompce plus solidni nowi, młodzi Cavs. Do przerwy to własnie ławka Cavs zrobiła robotę, choć głównym bohaterem byl LeBron, który pomimo obitego kolana poleciał na poziomie 17 punktów, 6 zbiórek i 6 asyst juz przed przerwą! Dzięki temu to Cavs plus 12 do szatni. Trzecia ćwiartka to festiwal radości gry LeBrona z nowymi kumplami. Zarówno Hood jak i Clarkson wykorzystywali swoją szansę, a LeBron z uśmiechem na twarzy jakiego nie widzialem u niego od dawna. Wyraźnie cieszył się nową jakością Cavs.

Młodzi ewidentnie czerpali energię z przywództwa Króla, któremu po 3 kwartach brakowało zaledwie 2 zbiórek do skompletowania triple-double! Ostatecznie LeBron nie uzbierał kolejnego triple-double w sezonie, ponieważ jego obecność w czwartej kwarcie nie była za bardzo potrzebna. Aż trudno w to uwierzyć, ale James mogł pierwszy raz od dawna oglądac i cieszyć się z ławki, patrząc na grę swoich kolegów. Celtics dziś dosłownie rozbite przez młodość i energię Cavs, która w końcu ma powody uwierzyć, że najgorsze za nimi. Kolejny test przeciwko Thunder, da odpowiedź jak bardzo Cavs odmieniło swój styl i czy faktycznie zmiany w zespole przyniosą marsz w górę konferencji, ale na dziś niech świętują, ponieważ własnie rozbili Celtics na wyjeździe ponad 20 punktami. Aż siedmiu graczy Cavs z podwójna zdobyczą, a Król ponownie po królewsku, 24 punkty, 8 zbiorek, 10 asyst w zaledwie 27 minut.

Porażka gospodarzy zepsuła nieco święto Paula Pierce, który był głównym aktorem i bohaterem tej nocy w NBA. Popularny „The Truth” dostąpił zaszczytu podwieszenia swojego własnego numeru pod dachem TD Garden, a tą jego radość na twarzy, kiedy to robił zapamiętam na całe zycie!

 

New York Knicks (23-34) 113 – 121 Indiana Pacers (32-25)

Kozak meczu: Victor Oladipo – 30 punktów, 8 zbiórki i 9 asyst

W Indianapolis gościli dziś nowojorscy Knicks, którzy stawili duży opór gospodarzom z Pacers. Indiana, która 2 dni temu pokonała Celtics na wyjeździe, długo musiała utrzymać koncentrację, ponieważ gracze pierwszej piatki Knicks łatwo nie odpuszczali. Ponownie autorem zwycięstwa został wielki gwiazdor Pacers oraz całej ligi, Victor Oladipo, który powoli staje sie głównym faworytem w wyścigu o nagrodę dla zawodnika, który zrobił największy postęp. Popularny Olek z linijką dnia 30 punktów, 8 zbiorek, 9 asyst i 6 przechwytów, dzięki czemu Indiana obroniła swoją ziemię przed ambitnymi do końca Knicks.

 

Dallas Mavericks (18-39) 97 – 104 Houston Rockets (42-13)

Kozak meczu: James Harden – 27 punktów, 6 zbiórki i 5 asyst

W derbach Texasu, które odbyły się dziś w Houston, goście z Dallas, mimo nieobecności Dirka oraz Matthewsa, postawili naprawdę trudne warunki lokalnym Rakietom. Harden i spółka zdecydowanie gorzej dziś wykorzystywali swoja najwieksza broń, czyli rzuty zza łuku, kończąc to spotkanie na poziome 28% za trzy. Mimo wszystko trio Harden, Paul, Capela zrobiło swoje, a kluczowa okazała sie pierwsza oraz trzecia kwarta. Houston z kolejnym zwyciestwem, dzięki czemu juz tylko jedna wygrana dzieli ich od zrównania się z Warriors na pierwszym miejscu zachodu!

 

Sacramento Kings (17-38) 106 – 111 Minnesota Timberwolves (35-24)

Kozak meczu: Karl-Anthony Towns – 29 punktów, 8 zbiórki i 6 asyst

Po dwóch niesamowitych, ale ostatecznie przegranych bataliach z Cavs oraz Bulls, gospodrze z Minnesoty liczyli na łatwe zwycięstwo przed swoją publicznością przeciwko Kings. Nic z tych rzeczy! Goście, głównie za sprawą świetnego dziś debiutanta Foxa, 23 punkty, postawili naprawdę trudne warunki dużo silniejszym Wolves. Dopiero zdecydowana przewaga w ostatniej ćwiartce, którą Wolves wygrali różnicą 10 oczek, pozwoliła świętować im zwyciestwo! Po bataliach, jakie staczał Butler z LeBronem i LaVine, w końcu do głosu doszedł dziś Towns, który został głównym autorem zwycięstwa z dorobkiem 29 punktów.

 

Memphis Grizzlies (18-37) 92 – 110 Oklahoma City Thunder (32-25)

Kozak meczu: Paul George – 33 punktów, 8 asyst i 3 przechwyty

W Oklahomie niespodziewanie łatwe zwyciestwo gospodarzy, którzy mimo braku kontuzjowanych Westbrooka oraz Carmelo, bardzo gładko pokonali gości z Memphis. Oprócz PG13, który zrobił swoje na poziomie 33 punktów, Westa oraz Melo godnie w pierwszej piątce zastąpili dziś Felton, Abrines oraz Patterson. Mecz ten, można powiedzieć, zakończył się już po pierwszej ćwiartce, w której gospodarze rozbili Grizzlies różnicą 17 punktów. Następni w kolejce przeciwko Thunder stają Cavs, więc oczy całej ligi znowu zwrócone będą na Thunder, którzy przetestują nową młodzież Kawalerii.

 

Utah Jazz (28-28) 115 – 96 Portland Trail Blazers (31-26)

Kozak meczu: Donovan Mitchell – 27 punktów, 6 zbiórki i 2 asyst

Do Portland zawitali dziś rozpędzeni Jazz, którzy przystępowali do meczu z Blazers bez kontuzjowanego Ricky Rubio. Mimo początkowej przewagi Blazers, to goście z Utah przejęli to spotkanie, wygrywając 3 ostatnie ćwiartki. Decydujący nokaut ze strony Jazz nastapił w 3 kwarcie, którą Jazz wygrali różnicą 19 oczek. Na nic zdał się popis strzelecki Lillarda, 39 punktów, ponieważ po stronie gości punktował każdy. Duet Ingles – Mitchell w sumie z 51 punktami na koncie i to Jazz zwyciężają imponująco w Portland, notując 9 wygraną z rzędu. Warto odnotować dobry występ nowego Jazzmana, Crowdera, który z ławki dorzucił 15 punktów.