Hey Hey Tu Buzzer NBA, czyli Powrót Króla w całej okazałości, który podnosi Kawalerię z kolan, Jazz po raz 7 i nie zwalniają, Harden show na Florydzie, oraz Pistons w gazie na Brooklynie…

Brooklyn Nets (19-37) 106 – 115 Detroit Pistons (27-26)

Kozak meczu: Andre Drummond – 17 punktów, 27 zbiórki i 3 przechwyty

W Detroit kolejne show dał dziś duet Griffin-Drummond! Nie ma co ukrywać, że nikt z nas nie wierzył w to, że w tak krótkim czasie, tych dwoch świetnych graczy znajdzie wspólny język na parkiecie. Liderzy Pistons wyglądają, jakby grali ze sobą od lat! Radość na parkiecie i na ławce, jaka bije w tej chwili z Detroit, mogłaby być sprzedawana w sklepach. Drummond poleciał dziś na poziomie 17 punktów, i uwaga 27 zbiorek, co jest jego nowym rekordem sezonu. Blake natomiast szalał w ataku zdobywając 25 punktów, dodając do tego 7 asyst. Mimo, że po stronie gospodarzy odpalił niesamowity dzis Crabbe, 34 punkty, to ostatecznie Pistons przedłużają swoją serię zwycięstw, odkąd dołączył do nich Griffin do poziomu 4-0! Dobrze się dzieje w Mo-Town!

Houston Rockets (40-13) 109 – 101 Miami Heat (29-26)

Kozak meczu: James Harden – 41 punktów, 4 zbiórki i 6 asyst

W Miami doszło do starcia miedzy Heat vs Rockets. Goście z dalekiego Texasu wpadli, aby trochę porządzić na Florydzie i szybko nabrali wiatru w żagle, kontrolując wiekszość pierwszej kwarty. Przed meczem Heat uhonorowali Dragica, pamiątkową koszulką, która symbolizuje jego występ w najbliższym All-Star Game. Otrzymał ją z rąk samego Alonzo Mourninga i widać ten gest mocno go zmobilizował do tego, aby postawić się dziś mocno Rockets. To głównie dzięki jego 30 punktom i 6 asystom, Heat odrobili straty z pierwszej kwarty i pod koniec trzeciej, dojechali Houston na zaledwie 2 punkty. Decydująca okazała się ostatnia ćwiartka, w której po raz kolejny w tym sezonie popis dał Harden! Brodacz niczym prawdziwy MVP, zdobył 8 ze swoich 41 punktow w decydujących 4 minutach gry, dzięki czemu Rockets zdobywają Florydę! Nie ma co, Harden raczej prowadzi w tym momencie w wyścigu o MVP.

Minnesota Timberwolves (34-23) 138 – 140 Cleveland Cavaliers (31-22)

Kozak meczu: LeBron James – 37 punktów, 10 zbiórki i 15 asyst

Kawaleria powstaje z kolan! Po wielu dniach kolejnych dramatów, upokarzających porażek i pretensji wobec siebie nawzajem, gracze i kibice Cavs w końcu świętują. O Ohio przyszło im dziś bronić swojej ziemi przeciwko bardzo mocnym Timberwolves. Przegrana z Magic z przed 24 godzin pozwalała myśleć, że Cavs rozjechani zostaną przed rozpędzonych gości! Ale przecież to wciąż drużyna, w której barwach biega najwiekszy z wielkich, James. Mecz ten pokazywany był w narodowej TV, więc LeBron robił dosłownie wszystko, aby w końcu odnieść zwycięstwo na oczach milionów kibiców, ponieważ bilans meczów Cavs w narodowej TV przed tym spotkaniem wynosił 0-8! Z pewnością mecz zostanie okrzyknięty jednym z najlepszych spotkań tego sezonu. Żadna z drużyn nie potrafiła odjechać na bezpieczna przewagę! Po za tym, obie ekipy zanotowały ponad 50% poziom z gry i uwaga ponad 50% poziom za 3! Oprócz emocji, zostaliśmy świadkami historycznej chwili, ponieważ 40 trafionych trójek łącznie z obu stron to nowy rekord NBA!

Decydujące momenty tego spotkania to najpierw celna trójka Townsa, która na 54 sekundy przed końcem meczu wyprowadziła Wolves na 3 punktowe prowadzenie. Po chwili podobnym zagraniem popisał się James, i mimo kolejnej jego próby, oraz nieudanej próby Butlera, mecz przedłużył się o dogrywkę. Dodatkowe pięć minut to juz popis Króla LeBrona! Kiedy Wolves odjechali na 3 oczka, to LeBron odpalił kolejną trójkę! Kiedy na zegarze pozostawało zaledwie 30 sekund, James najpierw wyrównał stan meczu, po czym zablokował w obronie Butlera, a chwilę później zdobył zwycięskiego Buzzer-Beatera!

Co to był za mecz! LeBron zaliczył tym samym swój 9 triple-double w sezonie, 37 punktów, 10 zbiorek oraz 15 asyst! Poza tym został zaledwie 3 zawodnikiem w historii, obok Michaela Jordana i Kevina Garnetta, który został liderem wszechczasow swojej organizacji w kategorii, punktów, zbiorek i asyst! Nie można zapomnieć o tym, że liderzy Wolves również zasługują dziś na ogromne brawa, ponieważ zarówno Butler, 35 punktów, oraz Towns, 30 pkt, byli tak samo wielkimi aktorami tego widowiska!

Utah Jazz (26-28) 92 – 88 Memphis Grizzlies (18-36)

Kozak meczu: Ricky Rubio – 29 punktów, 8 zbiórki i 3 asyst

W Memphis po strasznym laniu, jakie Niedźwiadki wyłapały wczoraj od Hawks, gospodarze podejmowali rozpędzonych do granic możliwości Jazz. Choć kolejny słabszy mecz w ostatnim czasie zaliczył Mitchell, który dopiero co walczył z przeziębieniem, to w szeregach Utah kolejny popis zaprezentował duet Rubio & Hood! Nie wiem, co ostatnio dostaje na śniadanie Ricky, ale ewidentnie mu to pomaga w ataku, ponieważ jego ofensywne dokonania ostatnich 2 tygodni to prawdziwa poezja. Hood, który podobno jest do wzięcia, również robi wszystko, aby pozostać w klubie, który z tygodnia na tydzień wyglada coraz lepiej. Dziś, mimo że na parkiecie dwoił sie i troił Gasol, który w 36 minut wykręcił 20 punktów, 6 zbiorek i 5 asyst, nie powstrzymał on gości z Utah. W tym dosyć wyrównanym meczu, bohater Rubio ostatecznie poprowadził swój zespół, zdobywając 28 punktów, 8 zbiorek i 3 asysty. W takiej formie Jazz nie widzialem już dawno! Utah wygrywa po raz 7 z rzedu!

San Antonio Spurs  (35-21) 129 – 81 Phoenix Suns (18-38)

Kozak meczu: LaMarcus Aldridge – 23 punktów, 13 zbiórki i 4 asyst

Jak widać uwagi trenera Popa trafiły do graczy San Antonio, którzy dziś zawitali w Phoenix. Po porażce z Utah Ostrogi wyszły na to spotkanie w pełni skoncentrowane i od samego początku dominowały po obu stronach parkietu. Przewaga Spurs była bezdyskusyjna i dosłownie zmietli z parkietu gospodarzy. Po pierwszej połowie było 50 punktów przewagi i ten wynik nie zmienił się za bardzo do końca. Dziś najlepszy wśród Spurs Aldridge, na poziomie 23 punktów i 13 zbiórek. Po stronie Suns ciężko wyróżnić zawodnika, który zrobiłby różnicę na boisku i po jednostronnym widowisku osłabione Słońca z kolejna porażką na koncie.

Indiana Pacers (30-25) 0 – 0 New Orleans Pelicans (28-25)

– Mecz został przełożony