Hey Hey tu Buzzer NBA, czyli LeBron oraz nowi Cavs zdają kolejny egzamin w OKC, Raptors wreszcie na pompce w końcówce, Rockets konkursem za 3 wybili kły Wolves…

Miami Heat (30-27) 112 – 115 Toronto Raptors (40-16)

Kozak meczu: DeMar DeRozan – 27 punktów, 2 zbiórki i 4 asyst

W Kanadzie w końcu ktoś napsuł krwi Raptors, którzy ostatnio demolują wszystkich średnio roznicą ponad 20 punktów. Mimo, że w starciu z Heat na około 3:20 przed końcem Raptors prowadzili roznicą 12 punktów, to późny zryw Miami spowodował wielkie emocje w końcówce. Koncert trójek Richardsona, Dragica oraz Ellingtona spowodował, że na 6 sekund przed końcem, Heat doszli Raptors na zaledwie 2 punkty. Szybki faul na C.J. Miles i jego chybiony drugi osobisty, dał jeszcze szansę na rzut rozpaczy Miami, ale ostatecznie nie dało to dogrywki dla ambitnie walczących gości z Florydy. O porażce Heat zadecydowala głównie przegrana wysoko 3 kwarta oraz aż 16 strat, przy zaledwie 8 stratach Raptors. We The North fuksem, ale obronili ostatecznie Park Jurajski.

 

Atlanta Hawks (18-40) 92 – 97 Milwaukee Bucks (32-24)

Kozak meczu: Khris Middleton – 21 punktów, 7 zbiórki i 3 asyst

Słaba skuteczność z obu stron była dziś powodem niezbyt wysokiego wyniku w starciu pomiędzy Bucks vs Hawks. Rzadko się zdarza, aby ekipa która kończy mecz na poziomie 38% z gry miała wciąż szansę na zwycięstwo, ale pogoń w czwartej kwarcie Hawks, prawie doprowadziła do cudu w końcówce. Ostatecznie dziś decydująca była 3 ćwiartka, podczas której Bucks rozbili gości roznicą 15 punktów i dowieźli zwycięstwo do końca. Nie wiem jak Wy, ale naprawdę lubie ogladać mecze Hawks. Jeszcze kilka dni temu cała ich drużyna była do wzięcia, a chłopaki wychodzą na parkiet i robią co mogą.

Jednym z ciekawszych zagrań w tym meczu był dunk Parkera.

 

Houston Rockets (43-13) 126 – 108 Minnesota Timberwolves (35-25)

Kozak meczu: James Harden – 34 punktów, 6 zbiórki i 13 asyst

W Minnesocie gościli dziś Rockets, którzy przeciwko gospodarzom Wolves, wystawili swoje najlepsze rakiety, czyli te efektowne, które demolują zza łuku. 22 trafione trójki, przy zaledwie 6 trójkach Wolves, to główna przyczyna, dlaczego Houston wyjechało zwycięskie z Minnesoty. Mimo ze na parkiecie szalał Towns, z dorobkiem 35 punktów, to okazało się to zbyt mało, aby powstrzymać mocnych ofensywnie gości. Chodź po 3 kwartach różnica na korzyść Rockets wynosiła zaledwie 4 oczka, to decydująca 4 kwarta, wygrana zdecydowanie przez Houston, rozwiała szanse na wygraną Wilków. Warto odnotować, że było to 9 z rzędu zwycięstwo Rakiet.

 

Cleveland Cavaliers (34-22) 120 – 112 Oklahoma City Thunder (32-26)

Kozak meczu: LeBron James – 37 punktów, 8 zbiórki i 8 asyst

W Oklahomie doszło dziś do najciekawszego spotkania, na które patrzył świat! LeBron i jego nowi koledzy z Cavs wpadli na mecz do Oklahomy i trzeba oddać, że obie ekipy dały Nam porządne meczycho. Thunder, do których składu powrócili lekko ostatnio kontuzjowani Westbrook i Melo, jeszcze kilka dni temu byliby bardzo pewni siebie przed starciem z Cavs. Ale po tym, co młodzi gracze z Ohio pokazali przeciwko Celtics w niedzielę, atmosfera wielkiego meczu krążyła w powietrzu.

W takich spotkaniach w swoim żywiole czuje się Król. LeBron dziś ponownie mocno skoncentrowany i zmobilizowany, a przede wszystkim bardzo skuteczny. Po raz kolejny romansował z triple-double, na poziomie 37 punktów, 8 zbiorek, 8 asyst. W pierwszej połowie James dodatkowo dostał ogromne wsparcie ze strony J.R Smitha, który dziś efektownie 6 na 9 za trzy. Nowa młodzież Cavs miała pokazać, że kolejny test w postaci trudnego rywala, nie robi im wielkiej różnicy. Trio Clarkson, Nance, Hood, wybiegło energicznie na parkiet i prawie całą drugą kwartę ciągnęło grę, dając wiarę, że zwycięstwo z Celtics to nie żaden przypadek. Po stronie Thunder, dzięki walce na tablicach, wynik ciągnął Adams, który imponująco na poziomie 22 punktów i 17 zbiorek. Każdy z trio gwiazd Thunder również na poziomie ponad 20 punktów. Każdy, ale nie wystarczyło to, aby obronić swój Land przed dynamicznymi Cavs! Ostatecznie bowiem to Cleveland wygrywa to wyrównane spotkanie i z wielkim impetem wracają do gry o tytuł!  

Każdy z nowych graczy Cavs ponownie imponująco, a jeżeli dorzucić do tego wielki popis Króla, to Kawaleria może powalczyć z każdym. Po meczu LeBron stwierdził, że ostatnią rzeczą, jaka teraz potrzebują, to przerwa ze względu na weekend gwiazd, ale miejmy nadzieję, ze dla dobra ligi Kawaleria utrzyma obecną formę!

 

Sacramento Kings (18-38) 114 – 109 Dallas Mavericks (18-40)

Kozak meczu: Zach Randolph – 22 punktów, 7 zbiórki i 3 asyst

W Dallas gospodarze grając przeciwko Kings, powtórzyli scenariusz z wielu poprzednich meczów u siebie w tym sezonie. Schemat ten zakłada, że Mavs oddają pole w pierwszej połowie, często również i w trzeciej kwarcie. Wtedy większość ich kibiców wychodzi już do domu, a wtedy Mavs przejmują czwartą kwartę i ponownie często maja szansę na zwycięstwo, którego jednak nie udaje się im ostatecznie osiągnąć. Dzisiaj zespół z Dallas wyszedł na parkiet niską piątką, co wykorzystał Randolph, który uzbierał dzięki temu 22 punkty, 7 zbiorek. Poza tym, aż 7 graczy Kings z podwójna zdobyczą, a Sacramento ostatecznie wygrywa na dalekim Texasie.

 

San Antonio Spurs (35-23) 109 – 117 Denver Nuggets (30-26)

Kozak meczu: Nikola Jokic – 23 punktów, 13 zbiórki i 11 asyst

Na koniec tej nocki Jokic zaszalał po obu stronach parkietu, wykręcając solidne triple-double, poprowadził Nuggets do zwycięstwa u siebie ze Spurs. Nie było to łatwe zadanie dla gospodarzy, którzy dopiero w czwartej kwarcie przeciągnęli zwyciestwo na swoją stronę! Po stronie Spurs poleciał anonimowy Lauvergne, który odpalił z solidnym double-double, 26 punktów i 12 zbiorek!