Hey Hey tu Buzzer NBA, czyli jak Embiid upokorzył Howarda, Booker z pięknym pojedynkiem przeciwko Westbrookowi, Butler uruchamia tweetera, Raptors zdobywają stolicę, oraz Antek kryzys Bucks!

Detroit Pistons (29-33) 106 – 115 Orlando Magic (19-43)

Kozak meczu: Aaron Gordon – 27 punktów, 13 zbiórki

Bardzo wyrównany mecz obejrzeli dziś kibice w Orlando, gdzie Magic podejmowali Pistons! Przez cale spotkanie żadna z drużyn nie potrafiła odskoczyć na więcej niż kilka punktów. Do tego na niespełna 7 sekund przed końcem spotkania po źle rozegranej akcji przez Magic, Griffin szybkim podaniem uruchomił Ennisa III, który przedłużył nam emocje o dogrywkę!

Dodatkowy czas gry to już pełna dominacja gospodarzy, którzy zdominowali Pistons 2-11! Najlepszym graczem po stronie Magii, dziś Aaron Gordon, który wciąż zmaga się z lekką kontuzją biodra. Pistons, którzy przegrali 4 z 5 ostatnich meczów, oddalają się od Playoffs i widać gołym okiem, że brakuje w tym zespole rasowego rozgrywającego. Mimo, że Blake po raz kolejny zakręcił się wokół triple-double, to w całym meczu uzbierał zaledwie 12 punktów.

 

Charlotte Hornets (28-35) 99 – 110 Philadelphia 76ers (34-27)

Kozak meczu: Joel Embiid – 23 punktów, 15 zbiórki i 3 bloki

Świetna 4 kwarta w wykonaniu Sixers pozwoliła im obronić swój parkiet przeciwko Hornets, którzy kontrolowali większa cześć tego spotkania. Po raz kolejny swoja dominację w tak młodym wieku pokazał Embiid, przy którym rozgrywający świetny sezon Howard, wyglądał jak średniej klasy center z polskiej ligi koszykówki.

Pewność siebie Embiida, podparta umiejętnościami spowoduje, że Philla w niedługim czasie zdominuje tą ligę! Jedyną gorszą wiadomością jest to, że Embiid doznał lekkiej kontuzji pleców, ale mimo tego pozostał na parkiecie, kontynuując swój proces upokarzania Howarda. Na dziś stawiam, że to właśnie Sixers zakończą sezon regularny na 3 miejscu wschodu za Celtics i Raptors!

 

Golden State Warriors (49-14) 114 – 109 Atlanta Hawks (19-44)

Kozak meczu: Kevin Durant – 28 punktów, 3 zbiórki i 5 asyst

Choć jeszcze w pierwszej kwarcie starcia z Hawks, Stephen Curry podkręcił kostkę stając na stopie Pachulii, to nie przeszkodziło mu to aby po powrocie na parkiet zdobyć 11 punktów w zaledwie 2 minuty, a łącznie 28 punktów w 23 minuty na parkiecie.

Po meczu Curry stwierdził, że nic poważnego się nie stało i nie planuje przerwy od treningów. Trzeba oddać Atlancie ze postawili dziś wysoko poprzeczkę mistrzom, głównie za sprawą duetu Schroeder & Bazemore i choć Warriors wciąż z pełnym uśmiechem na twarzy pokonali ostatecznie gospodarzy, to z pewnością nie był to dla nich spacerek. 

 

Toronto Raptors (44-17) 102 – 95 Washington Wizards (36-27)

Kozak meczu: DeMar DeRozan – 23 punktów, 4 zbiórki i 4 asyst

Bardzo wyrównane meczycho było również w Waszyngtonie. Marcin Gortat i jego Wizards podejmowali liderów wschodu, Raptors! Zaledwie 2 minuty przed końcem Raptors prowadzili zaledwie 4 punktami, ale do głosu doszedł w tym momencie DeRozan, który w ostatnich 120 sekundach zdobył łącznie 6 punktów, zapewniając Raptors zwycięstwo na wyjeździe!

Choć Wizards toczyli dziś bój z Raptors jak równy z równym, to głównym czynnikiem porażki okazały się straty, których gospodarze dopuścili się aż 17 razy, przy zaledwie 7 stratach Raptors. Do tego po raz kolejny ławka Raptors zdemolowała ławkę rywali na poziomie 43-15! Gortat na swoim poziomie w tym sezonie, 8 punktów, 8 zbiorek.

 

Dallas Mavericks (19-44) 100 – 108 Chicago Bulls (21-41)

Kozak meczu: Bobby Portis – 22 punktów, 5 zbiórki i 2 asyst

W meczu drużyn, które nie kryją faktu ze popularnie tankują, Bulls lepsi od Mavericks. Decydująca okazała się ostatnia 4 kwarta, którą gospodarze wygrali różnicą 15 punktów. Mimo, że niezniszczalny Dirk dziś po raz kolejny solidnie z 18 punktami na koncie, a dwóch jego kolegów dodatkowo z dorobkiem ponad 20, Smith Jr oraz Barnes, nie wystarczyło to na pokonanie walczących do końca Bulls.

Solidna pierwsza piatka Chicago, plus najlepszy w ich szeregach z ławki Portis, pozwoliło obronić United Centre przed gośćmi z dalekiego Texasu. Chicago zdecydowanie szybciej przechodzili z obrony do ataku, co przy większej ilości start Mavs, okazało się kluczem do zwycięstwa.

 

Denver Nuggets (34-28) 108 – 102 Memphis Grizzlies (18-43)

Kozak meczu: Gary Harris – 26 punktów, 4 zbiórki i 4 przechwyty

Mimo, że obie ekipy Nuggets oraz Grizzlies zanotowały w tym spotkaniu po ponad 20 strat na ekipę, to nie przeszkodziło to na to, aby nie przekroczyć granicy 100 punktów.  Powód prosty, kiedy Nuggets na poziomie ponad 50% z gry, to potrafią wygrać z każdym! Chodź dziś Marc Gasol robił co mógl, aby w końcu wygrać mecz dla kibiców z Memphis, to nie wystarczyło aby zatrzymać gości z Colorado!

Po pięknym okresie w lutym, marzec skromnie rozpoczął Jokic, który w całym meczu oddał zaledwie 5 rzutów, zdobywając 9 punktów. Głównymi strzelbami Nuggets okazali się dziś Harris oraz Barton, którzy zdobywając łącznie 50 punktów, poprowadzili swój zespół do zwycięstwa!

 

Indiana Pacers (35-27) 103 – 96 Milwaukee Bucks (33-29)

Kozak meczu: Victor Oladipo – 21 punktów, 7 zbiórki i 6 asyst

W wyraźnym kryzysie tak samo jak Pistons znajdują się ostatnio Bucks. Giannis i spółka złapali lekką zadyszkę przegrywając 4 z ostatnich 5 spotkań, ale co martwi najbardziej, większość tych spotkań to porażki z zespołami obok w tabeli, bądź potencjalni rywale z Playoffs, których Milwaukee wcale nie mogą być jeszcze pewni. Kilka godzin temu przeciwko Pacers zawiodła głównie skuteczność, która na marnym poziomie 38%, nie mogła dać zwycięstwa z tak silną ekipą jak Pacers. Po meczu swój słabszy miesiąc próbował tłumaczyć Giannis, który stwierdził, że próbuje więcej rozgrywać, ale dodał, że może najlepszym rozwiązaniem będzie powrót do wykorzystywania jego niebywałej fizyczności.

Po stronie Pacers jak zawsze najlepszy Oladipo, który otrzymał wsparcie, miedzy innymi od Stephensona z ławki, 16 oczek. Kiedy po meczu dziennikarz zapytał Lance, dlaczego potrafi grac dobrze tylko w trykocie Pacers? Stephenson odpowiedział, ze jak nakłada koszulkę Pacers, to dostaje super energię w pakiecie…

 

Oklahoma City Thunder (37-27) 124 – 116 Phoenix Suns (19-45)

Kozak meczu: Russell Westbrook – 43 punktów, 14 zbiórki i 8 asyst

Nieoczekiwanie dopiero wygrana czwarta kwarta zapewniła zwycięstwo drużynie Thunder w starciu przeciwko Suns! Mecz ten był pięknym pojedynkiem gwiazdorów obu drużyn! Po stronie Suns, szalał super strzelec Booker, który dzięki swoim 39 punktom, przekroczył granice 4000 tysięcy punktów.

Devin dokonał tego w tak młodym wieku, że w historii NBA podobnego wyczynu, będąc przy tym młodsi, dokonali jedynie James oraz Durant! Gdyby nie heroiczne wyczyny Westbrooka z czwartej kwarty, Booker świętował by swoje 4 koła dodatkowo zwycięstwem swojej ekipy. Decydującym momentem okazała się trójka Westbrooka na 56 sekund przed końcem. West dodatkowo popisał się dwiema ważnymi zbiórkami w ostatniej minucie, dzięki czemu Thunder, fuksem wygrywają w Arizonie.

 

Minnesota Timberwolves (38-28) 108 – 116 Utah Jazz (32-30)

Kozak meczu: Rudy Gobert – 26 punktów, 16 zbiórki i 4 bloki

W Utah osłabieni brakiem kontuzjowanego Butlera Wolves musieli sobie dodatkowo radzić bez wyrzuconego w drugiej kwarcie przez sędziego Townsa! Pierwszy techniczny Townsa można zaakceptować, ale ten drugi to jakieś jaja! Po wejściu pod kosz i zdobytych punktach, Towns, bez agresji w głosie, krzyknął „And one”, co sędzia uznał, że jest wystarczającym argumentem, aby go wyrzucić z parkietu! Dla mnie żart, ale ocenę pozostawiam Wam.

Warto dodać, że jest to pierwsze wykluczenie z parkietu w karierze Townsa! Pod jego nieobecność, Rudy Gobert zdominował pomalowane, zdobywając 26 punktów i 16 zbiorek, dzięki czemu Jazz nie mieli żadnych problemów aby pokonać Timberwolves, choć trzeba przyznać ze osłabione Wilki walczyły do końca! Dodatkowo Teague dosyć ostro faulował Rubio, co skończyło się małą awanturką, która skłoniła Jimmy Butlera do wrzucenia pierwszego tweeta od ponad 2 lat. Jimmy napisał do Crowdera, aby ten trzymał się z dala od jego trenera! Dalsza historia to już wpis Crowdera do Butlera, że ten zna jego adres i te spawy. Wesołe czasy!

 

New York Knicks (24-39) 105 – 128 LA Clippers (33-28)

Kozak meczu: DeAndre Jordan – 19 punktów, 20 zbiórki i 2 bloki

Przed meczem z Knicks, DeAndre Jordan stwierdził, że ma nadzieję, że zostanie w Los Angeles na kolejne 10 lat, po czym wskoczył na parkiet i zdominował pomalowane przeciwko Knicks! Moze zdominował to za duże słowo, ponieważ po drugiej stronie świetny mecz rozegrał rowniez Kanter, 18 punktów, 14 zbiorek, ale zdecydowanie Jordan byl dzis najlepszym graczem gospodarzy.

Kluczem do zwycięstwa Clippers okazała się świetna druga połowa w ich wykonaniu, oraz niesamowity procent z gry, spotkanie zakończyli na poziomie 56%. Clippers wciąż walczą o 8 lokatę na zachodzie i dziś brakuje im jednego zwycięstwa aby dogonić Nuggets! Tak wyrównanej konferencji zachodniej nie było od lat, bowiem do pozycji numer 3 Clippers tracą zaledwie 3 zwycięstwa! Jeszcze wiele emocji nas czeka przed Playoffs! 

POLECANE