Hey Hey tu Buzzer NBA! Czyli Irving pokonuje Wizards festiwalem osobistych! Blazers ratują się w dogrywce! Lakers boleśnie tłuką Thunder!

Atlanta Hawks (17-38) 98 – 100 Orlando Magic (18-36)

Kozak meczu: Evan Fournier – 22 punktów, 3 zbiórki i 3 asyst

W Orlando doszło do pojedynku drużyn, które mają bardzo małe szanse na awans do Playoffs, ale z drugiej strony zarówno Hawks, jak i Magic przystępowali do meczu po wielkich zwycięstwach w poprzednich meczach. To wyrównane spotkanie rozstrzygnęło się dopiero w końcówce, a kluczowym momentem okazał sie rzut Fourniera na 58 sekund przed końcem. Dzięki temu Magic odjechali na 5 oczek i mimo ambitnej postawy Hawks, dowieźli zwyciestwo do końca! Mimo, że Magic grają bez kontuzjowanych Gordona oraz Vucevica, a przed meczem odesłali Paytona do Suns, to zdołali wygrać trzeci mecz z rzędu! Takie rzeczy tylko w NBA!

 

New York Knicks (23-33) 88 – 113 Toronto Raptors (38-16)

Kozak meczu: Jonas Valanciunas – 18 punktów, 10 zbiórki i 2 asyst

W Parku Jurajskim doszło dziś do ciekawej sytuacji podczas starcia Raptors vs Knicks. Nowojorczycy przystępowali do tego spotkania osłabieni brakiem swojego młodego wodza Porzingisa, którego niestety już nie zobaczymy na parkietach NBA w tym sezonie. Każdy z kibiców, którzy zasiedli w Air Canada Centre, oczekiwał łatwego spacerku, jakim miało być to spotkanie dla Raptors. I ostatecznie tak własnie się stało, ponieważ gospodarze wygrali wszystkie 4 kwarty i bez problemu odprawili Knicks z kwitkiem. Ciekawe jednak jest, że duet All-Star Raptors, czyli DeRozan oraz Lowry, trafili w tym meczu łącznie 4 na 21 oddanych rzutów, a mimo to Toronto zdobyło 115 punktów i zdecydowanie wygrali. Po raz kolejny 5 zawodnikow z ławki z podwojną zdobyczą, dzięki czemu Raptors kontynuują ścieżkę zwycięstw!

 

Boston Celtics (40-16) 110 – 104 Washington Wizards (31-24)

Kozak meczu: Kyrie Irving – 28 punktów, 5 zbiórki i 6 asyst

W Waszyngtonie również bez zmian! Marcin Gortat pozostał w Wizards, więc zamykamy temat i życzymy, aby udowodnił Johnowi Wallowi, jak ważnym elementem drużyny jest Polski Młot! Celtics, chcąc uniknąć „season sweep” ze strony Wizards, musieli wygrać to spotkanie, ponieważ wczesniej już dwukrotnie przegrywali z klubem ze stolicy USA. Na 5 minut przed końcem 4 kwarty, goście z Bostonu kontrolowali wynik, dzięki czemu prowadzili różnicą 10 punktów. Następnie run ze strony gospodarzy, którzy głównie dzięki Porterowi nie tylko odrobili straty, ale również wyszli na 3 punktowe prowadzenie. Decydujący moment to faul przy rzucie za 3, Morrisa na Irvingu, dzięki czemu, wykorzystując wszystkie 3 próby z lini osobistych, Kyrie doprowadził do remisu na niespełna 9 sekund przed końcem. Bradley Beal mial szansę, aby zostać bohaterem Wizards, ale jego próba Buzzer-Beatera to kompletna porażka, dzięki czemu oglądaliśmy dogrywkę! Dodatkowy czas gry to kolejny festiwal wolnych Irvinga, który o dziwo po raz kolejny faulowany został przy próbie za 3 przez Morrisa! Dodatkowo trójka świetnego dziś Browna, pozwoliła Celtics na wyjazdowe zwycięstwo w stolicy. Kyrie na poziomie 28 punktów, 5 zbiorek oraz 6 asyst został głównym bohaterem tego ciekawego widowiska! 

 

Charlotte Hornets (23-31) 103 – 109 Portland Trail Blazers (30-25)

Kozak meczu: Jusuf Nurkic – 24 punktów, 14 zbiórki i 4 bloki

W Portland doszło do starcia Blazers vs Hornets. Jak sie okazało, Kemba pozostał rozpędzonym Szerzeniem i nie zmienił otoczenia podczas wczorajszego okienka transferowego. Blazers również nie udało się pozyskać DeAndre Jordana i wszystko pozostało jak było. Do czwartej kwarty to gospodarze kontrolowali przebieg wydarzeń, a najlepszym graczem na parkiecie był białasek Nurkic, który dziś dzielił i rządził w pomalowanych, mimo że naprzeciw stał Howard! Czwarta kwarta to klęska Balzers, którzy roztrwonili przewagę i dzięki run 20-3 ze strony Hornets, doszło do dogrywki! W tym czasie 17 ze swoich 40 punktów uzyskał Walker! Bohaterem dogrywki okazał się Maurice Harkless, który zdobywając kluczowe 4 punkty, uratował domowe zwycięstwo dla swojego zespołu! Na największe uznanie zasłużył mimo wszystko Nurkic, 24 punkty, 14 zbiorek, 4 bloki.

 

Dallas Mavericks (17-38) 103 – 121 Golden State Warriors (42-13)

Kozak meczu: Kevin Durant – 24 punktów, 9 zbiórki i 4 asyst

W Oakland podrażnieni porażką z Thunder, Mistrzowie Warriors podejmowali Dirka i jego Mavs. Poczatkowo Dallas przejęło inicjatywę i zdobyło pierwszą kwartę, wygrywając przewagą 10 punktów! Druga ćwiartka to identyczna sytuacja, ale w drugą stronę, ponieważ to gospodarze, łapiąc drugi oddech wyrównali wynik do przerwy! Jak wiadomo Warriors najczęściej demolują swoich rywali w trzecich kwartach i choć o demolce nie ma mowy w  przypadku Dallas, to druga połowa tego meczu to już pełna kontrola wydarzeń na parkiecie ze strony gospodarzy. O sukcesie Wojowników zadecydowała przede wszystkim ogromna przewaga na tablicy 35-51, oraz w ilości asyst, 19-37. Poza tym, kiedy cała piątka Warriors na równym poziomie, to rzadko można ich wtedy ograć.

 

Oklahoma City Thunder (31-25) 81 – 106 Los Angeles Lakers (23-31)

Kozak meczu: Kentavious Caldwell-Pope – 20 punktów, 7 zbiórki i 1 asyst

W Los Angeles gościli dziś Thunder, którzy do meczu przystępowali bez kontuzjowanych Melo oraz Westbrooka. Obaj Panowie wypadli z rotacji z powodu podkręconych kostek. Mimo, że o Lakers, w perspektywie ostatnich godzin, mówił chyba caly świat, to nie przeszkodziło osłabionym brakiem Clarksona oraz Nance młodym gospodarzom, aby po raz drugi w ostatnich dniach obić tyłki Thunder! Wiadomo, że nieobecność szczególnie Westbrooka ułatwiła im zadanie, ale w końcu Lakers również przystępowali do meczu bez dwóch solidnych, już byłych kolegów z zespołu. Po stronie OKC jedynie PG13 próbował coś zdziałać, ale dzięki efektownemu trio Ingram, Randle i Pope, to Lakers dzis górą w LA. Oj, bedzie się działo jeszcze wiele w tym sezonie w drużynie Lakers… Za chwilę ładuje tam Thomas, a jeszcze Lonzo powróci po kontuzji. Cieszy fakt, że pozostał Randle!