Hey Hey tu Buzzer NBA!!! Czyli Giannis Time, 40-stki Kemby, Mitchella oraz Davisa plus Rozier po raz drugi prowadzi Celtics.

Indiana Pacers (29-24) 126 – 133 Charlotte Hornets (22-29)

Kozak meczu: Kemba Walker – 41 punktów, 3 zbiórki i 9 asyst

W Charlotte Hornets podejmowali dziś Pacers i chyba oba zespoły postanowiły zapomnieć o obronie. Pierwsza kwarta zakończyła się bowiem wynikiem 37-49 dla gospodarzy. Bohaterem Hornets po raz kolejny, chyba najbardziej przegrany wobec nie powołania do meczu gwiazd, Kemba Walker. Lider Szerszeni przebywał na parkiecie pełne 24 minuty w drugiej połowie, zdobywając w tym czasie 28, a łącznie w całym spotkaniu uzbierał ich 41. Ciekawostką jest fakt, że od kiedy to 19 stycznia ESPN podało informacje ze Hornets gotowi sa handlować Walkerem, ten zdobywa średnio 28.6 na mecz, podbijają stawkę każdego kolejnego dnia.

Atlanta Hawks (15-37) 110 – 119 Boston Celtics (38-15)

Kozak meczu: Terry Rozier – 31 punktów, 7 zbiórki i 2 asyst

W Atlancie pierwsza kwarta zakończona przewaga Hawks w starciu z Celtics, mogła zwiastować niespodziankę, mimo że należy przypomnieć ze w Celtics wciąż odpoczywa Irving. Świetny Prince oraz szybki Schroeder dlugo stawiali opór młodzieży z Bostonu. Decydujący moment tego starcia, to 3 kwarta, kiedy młodzi Celtics dosłownie zmietli Hawks z parkietu, wygrywając te cześć gry ponad 20 punktami. Po raz kolejny nadmiar talentu młodych gwiazd, prowadzonego przez Coacha Stevensa, udowodnił że brak Irvinga nie zawsze oznacza kłopoty. Zastępujący Uncle Drew, Rozier po raz kolejny udowodnił że znalazł by się w pierwszej piątce prawie każdej innej drużyny w tej lidze. Rozgrywający Celtics dziś na poziomie 31 i z pomocą debiutanta Tatuma, 27 punktów, Boston pewnie rozbija Atlantę na wyjedzie.

Los Angeles Lakers (20-31) 102 – 99 Brooklyn Nets (19-34)

Kozak meczu: Julius Randle – 19 punktów, 12 zbiórki i 2 asyst

Na Brooklyn powrócił w barwach Lakers Brook Lopez, który jest najlepszym strzelcem ekipy z Brooklynu w historii. Lopez robił co mógł, aby przypomnieć kibicom Nets, jak wiele razy dawał im powodów do radości i rozegrał jeden z najlepszych swoich meczów od bardzo dawna. Jego 19 punktów w zaledwie 27 minut, plus solidne double-double Randle pozwoliło Lakers na wyjazdowe zwycięstwo na wyjeździe. Nets mieli jeszcze szanse na dogrywkę, ale niecelna trójka Harrisa, pozwoliła świętować przyjezdnym.

Portland Trail Blazers (29-23) 105 – 130 Toronto Raptors (35-16)

Kozak meczu: DeMar DeRozan – 35 punktów, 2 zbiórki i 3 asyst

W Kanadzie podrażnieni porażką z Wizards Raptors, podejmowali Blazers i bardzo postanowili pokazać swoja niegościnność. Pierwsza kwarta to prawdziwa demolka ze strony gospodarzy, w ktorych szeregach szalał w ataku Derozan. Po stronie Blazers zawodził początkowo McCollum, który dla porównania w pierwszej kwarcie nie zdobył ani jednego punktu, kiedy to ostatnio przeciwko Bulls w samej tylko pierwszej ćwiartce rzucił ich 28. Lillard natomiast zdobył swoj 10 000 punkt dla Blazers, dokonując tego najszybciej w historii organizacji. Wiekszość tego spotkania to przysłowiowy spacerek dla „Dumy z północy” i ostatecznie Raptors nadspodziewanie łatwo pokonują Blazers.

Miami Heat (29-23) 97 – 103 Philadelphia 76ers (25-24)

Kozak meczu: Ben Simmons – 20 punktów, 6 zbiórki i 5 asyst

W Philly gospodarze goscili dzis Miami. Oprócz pojedynku wagi ciężkiej pomiędzy Embiid vs Whiteside, ciekawie miał wyglądać pojedynek Dragic vs Simmons. W obydwu przypadkach zwyciężyła zdecydowanie młodzież gospodarzy. Ani Dragic nie wyglądał na tegorocznego All-Star, ani Whiteside nie wyglądał na dominatora w pomalowanym. Podwójna zdobycz kazdego z graczy pierwszej piątki Philly pozwoliła na osiągniecie w 3 kwarcie, 26 punktowej przewagi. Niespodziewanie rezerwowi Heat nie poddali sie bez walki i na zaledwie 2 minuty przed końcem odrobili straty do poziomu zaledwie 6 punktów. Na szczęście wtedy ponownie Embiid oraz Simmons zapunktowali, i gospodarze świętowali zwyciestwo. 

New York Knicks (23-30) 90 – 92 Milwaukee Bucks (28-23)

Kozak meczu: Giannis Antetokounmpo – 29 punktów, 11 zbiórki i 2 asyst

Dziś w nocy oglądalismy starcie dwóch Unicornów z Nowego Jorku i Milwaukee. Publicznosć owacyjnie przyjęła też  powracającego po kontuzji Jabari Parkera, który jest wielkim wzmocnieniem dla Kozłów. Mecz od początku był wyrównany, a żadna z drużyn nie potrafiła zdobyć większej przewagi. Porzingod zatrzymany na poziomie 17 punktów, przy bardzo słabej skutecznosci trójek. Po drugiej stronie parkietu zaszalał Antek, na poziomie 29 punktów, 11 zbiórek i 2 asyst. W zaciętej końcówce na mniej niz 2 sekundy do końca meczu trafił pięknego layupa i zapewnił wygraną swojej drużynie. Jabari Parker zagrał również solidnie i można z optymizmem patrzeć w przyszłosc tego zespołu. Po stronie gosci wyrożnić należy Enesa Kantera, który dominował w pomalowanym i dzis z solidnym double-double, 17 punktów, 18 zbiorek.

New Orleans Pelicans (28-23) 114 – 100 Oklahoma City Thunder (30-23)

Kozak meczu: Anthony Davis – 43 punktów, 10 zbiórki i 3 przechwyty

Do Oklahomy zawitali dziś Pelicans. Mecz od początku rozgrywany był w dobrym tempie, a świetne zagrania Westbrooka do Adamsa w pomalowane groziły urwaniem obręczy. Po pierwszej ćwiartce OKC prowadziło 10 punktami, w której aktywny był też Mello i George. W odpowiedzi po stronie gości ładnie asystował Rondo, a kosz po koszu zdobywał Davis. Po słabszym początku to Pelikany latały znacznie wyżej, a dzięki dobrej obronie i dyspozycji Davisa nie było na nich mocnych. Dziś All-Star z Nowego Orleanu na poziomie 43 punktów, 10 zbiórek i 3 przechwytów, dzięki czemu inicjatywa do końca pozostała po stronie Pelicans. Na nic zdało się kolejne triple-double Westa, ani bardzo solidne double-double Adamsa, 23 punkty, 12 zbiórek, a Thunder z małą czkawką, gdzie po serii zwycięstw odnoszą drugą porażkę z rzędu.

Utah Jazz (23-28) 129 – 97 Phoenix Suns (18-35)

Kozak meczu: Donovan Mitchell – 40 punktów, 5 zbiórki i 6 asyst

W Phoenix Jazzmani już w pierwszej kwarcie zgasili Słońca, co sprawiło, że przez całe spotkanie było to dość jednostronne widowisko. Chwilami w trzeciej kwarcie przewaga sięgała 36 punktów i do końca za wiele się nie zmieniło. Zdecydowane zwycięstwo odnieśli mocni Utah. Ozdobą spotkania był Mitchell, który eksplodował z 40 punktami, 14/19 z gry, do tego dołożył 5 zbiórek i 6 asyst. Solidnie zagrali Rubio, Ingles i Favors. Po stronie gospodarzy wyróżnić należy Josha Jacksona, dziś 20 punktów i 4 zbiórki, widoczny był Booker, a z ławki nieźle zagrał Bender, który skończył wiele swoich akcji w pomalowanym. Suns po raz kolejny musieli znieść gorycz porażki.

Golden State Warriors (41-11) 119 – 104 Sacramento Kings (16-35)

Kozak meczu: Kevin Durant – 33 punktów, 4 zbiórki i 6 asyst

Dziś do Sacramento przyjechali mistrzowie z Oakland. Na spotkanie bardziej skoncentrowani wyszli gospodarze i dzięki celnym trójkom Bogdanovica i zespołowej grze, w połowie pierwszej ćwiartki udało im się odskoczyć na 13 punktów. Potem jednak do głosu doszli gracze Steve Kerra, którzy szybko zniwelowali przewagę. Kwarta zakończyła się zwycięstwem gości. Dobrze dysponowana była wielka trójka Warriors, a w całym meczu każdy z nich na poziomie powyżej 20 punktów. Przwaga Golden State byłaby znacznie wyższa, gdyby nie liczba strat, w tym meczu 25, przy 10 stratach Sacramento. To sprawiło, że w czwartej ćwiartce było znowu tylko 5 punktów przewagi gości. Jednak Splash Brothers i Durant, dzis 33 punkty, 4 zbiórki i 8 asyst, nie pozwolili sobie na rozluźnienie i postawili kropkę nad i. Pomimo iż Królowie grali do końca, Z-Bo dwoił się i troił w pomalowanym, przy wsparciu pozostałych graczy z pierwszej piątki i Hielda z ławki, to nie wystarczyło, aby obronić swój teren tej nocki.