Hey Hey tu Buzzer NBA, czyli Blazers biją Mistrzów u siebie! Jordan rządzi w Bostonie, Rockets po raz 10, Jazz po raz 11 oraz noc pod kątem triple-double…

Atlanta Hawks (18-41) 98 – 104 Detroit Pistons (28-29)

Kozak meczu: Ish Smith – 22 punktów, 4 zbiórki i 9 asyst

Siedmioro graczy Pistons dziś z podwójną zdobyczą, dzięki czemu Detroit przerywa serię 3 porażek z rzędu i pokonuje u siebie Atlantę. Gospodarze mieli ułatwione zadanie, ponieważ w Hawks nie zagrał ich lider, Schroeder. Po stronie gospodarzy błyszczał Smith, który oprócz 22 punktów, dołożył 9 asyst.

 

Charlotte Hornets (24-33) 104 – 102 Orlando Magic (18-39)

Kozak meczu: Dwight Howard – 22 punktów, 13 zbiórki i 2 bloki

W Orlando ambitnie walczący do końca Magic, prawie doszli gości z Charlotte w końcówce. Mimo kontuzji czołowych graczy oraz transferu Paytona, Orlando stawia wysokie wymagania swoim rywalom. Dziś pogoń w końcówce nie wystarczyła i to Hornets wyjechali z Florydy z kolejnym zwycięstwem na koncie. Najlepszy na parkiecie były gwiazdor Magic, Howard, 22 punkty, 13 zbiorek.

 

Miami Heat (30-28) 102 – 104 Philadelphia 76ers (30-25)

Kozak meczu: Ben Simmons – 18 punktów, 22 zbiórki i 10 asyst

Drugi mecz z rzędu Miami goniło wynik do ostatnich sekund, ale ostatecznie po raz drugi z rzędu gracze Heat musieli uznać wyższość swoich rywali, Sixers. Bohaterem Heat mógl zostać jeszcze Wade, ale jego rozpaczliwa trójka nie dała radosci gościom z Florydy.

Po stronie gospodarzy, pod nieobecność Embiida, stery przejął Simmons, który skompletował kolejne triple-double. Walka o debiutanta roku pomiędzy nim a Mitchellem nabiera coraz większych rumieńców. Dzięki Simmonsowi Philla wydłuża serię zwycięstw do 5!

 

Indiana Pacers (33-25) 108 – 103 Brooklyn Nets (19-40)

Kozak meczu: Victor Oladipo – 25 punktów, 3 zbiórki i 4 asyst

Na Brooklynie świetna 4 kwarta ze strony Pacers, pozwoliła im na odniesienie 3 zwycięstwa z rzędu. Po raz kolejny gwiazdą meczu został Oladipo, który kontynuuje swój dumny marsz po nagrodę w wyścigu o zawodnika, który poczynił największy postęp. Dodatkowo mam jakieś przeczucie, że to Oladipo zostanie głównym aktorem nadchodzącego weekendu gwiazd! Ma chłopak sezon, niech mu się wiedzie!

 

Washington Wizards (33-24) 118 – 113 New York Knicks (23-36)

Kozak meczu: Bradley Beal – 36 punktów, 5 zbiórki i 7 asyst

W Madison Square Garden oglądaliśmy dziś prawdziwy strzelecki pojedynek pomiędzy Beal vs Hardaway Jr. Obydwaj dżentelmeni prowadzili swoje ekipy do boju w ofensywie na bardzo zbliżonym procencie, blisko 60% z gry. Mimo, że ostatecznie to Hardaway Jr wygrał tą strzelecką soloweczkę 37-36, to jednak wygraną zabrała ekipa Beala! Wizards głównie 3 kwartą, w której zdemolowali gospodarzy, obronili rezultat w ostatniej ćwiartce i wyjechali z MSG z tarczą w ręku!

 

LA Clippers (30-26) 129 – 119 Boston Celtics (40-19)

Kozak meczu: DeAndre Jordan – 30 punktów, 13 zbiórki i 4 przechwyty

Kolejnej porażki na własnym parkiecie doznali Celtics, którzy musieli uznać wyższość gości z Clippers! Aż 7 graczy z LA z podwójna zdobyczą, dzięki czemu Celtics doznali zaskakującej porażki u siebie. Należy tutaj wspomnieć, że najlepszym strzelcem Clippers okazał sie DeAndre Jordan, który dziś zdobył 30 punktów, ustanawiając tym samym swój nowy rekord kariery. Dodatkowo Center Clippers, wykorzystał 8 z 9 rzutow osobistych i trzeba mu oddać, że rozegrał wielki mecz. Celtics powoli tracą dystans do Raptors w wyścigu o koronę wschodu, a dziś 33 punkty Irvinga nie wystarczyły na silnych w ofensywie gości LA. Ekipa Doca Riversa wyraźnie przyspiesza!

 

Toronto Raptors (41-16) 122 – 98 Chicago Bulls (20-37)

Kozak meczu: Kyle Lowry – 20 punktów, 7 zbiórki i 10 asyst

W Chicago bez wielkiej historii, ponieważ Bulls tylko podczas pierwszej kwarty postawili się dużo silniejszym Raptors. Kolejne ćwiartki to popis zespołowej gry gości z Kanady, którzy kontynuują swoja zwycięska passę, wygrywając po raz 7 z rzędu. Największy gwiazdor Toronto, DeRozan, dziś zaledwie z 7 punktami na koncie, ale z taką ławką jaką mają Raptors, to wiele nie oznacza, ponieważ mimo skromnego występu DeMara, Raptors solidnie rozbili Chicago na wyjeździe.

 

Sacramento Kings (18-39) 91 – 100 Houston Rockets (44-13)

Kozak meczu: James Harden – 28 punktów, 9 zbiórki i 9 asyst

W Houston gościli dziś Kings, którzy stanęli na drodze rozpędzonych paliwem rakietowym gospodarzy. Harden i spółka nie mieli zamiaru zwalniać i pokonali ambitnych Kings, odnosząc 10 wygraną z rzędu. Lider w wyścigu o tytuł MVP, Harden dziś romansował z triple-double, pokazując, że Houston zamierza walczyć o koronę Zachodu i trzeba im oddać, że mają na to ogromną szansę. „Fear the Beard!”

 

Oklahoma City Thunder (33-26) 121 – 114 Memphis Grizzlies (18-38)

Kozak meczu: Russell Westbrook – 23 punktów, 13 zbiórki i 15 asyst

W Memphis 17 triple-double w sezonie Westbrooka przyczyniło się do wygranej Thunder przeciwko Grizzlies. Całe trio gwiazd OKC na swoim dobrym ofensywnie poziomie, dzięki czemu Grizzlies nie potrafiło obronić swojej ziemi. Dodatkowo bardzo dziś skromnie Marc Gasol, którego Adams zatrzymał na poziomie 10 punktów. Grizzlies kontynuują swój smutny sezon i żal patrzeć jak słabo to wszystko wygląda w Memphis na dzień dzisiejszy.

 

Los Angeles Lakers (23-33) 117 – 139 New Orleans Pelicans (31-26)

Kozak meczu: Anthony Davis – 42 punktów, 15 zbiórki i 3 asyst

W Nowym Orleanie emocji dziś nie zabrakło, ponieważ do miasta zawitał Isaiah Thomas i jego Lakers. Gościnnym kumplem nie zamierzał być Rajon Rondo, który dosadnie sprzeciwiał się, aby Thomas nagrodzony został swoim własnym video tribute, podczas odwiedzin w Nowym Orleanie. Panowie długo nie wytrzymali i szybko skoczyli sobie to gardeł, co zakończyło się dla nich przedwczesnym prysznicem.

Następnie mecz przejął Davis, który pozamiatał Lakers, zdobywając łącznie 42 punkty i 15 zbiorek. Lider Pelicans doznał w tym meczu urazu pachwiny, ale kiedy doszedł do siebie, to brutalnie wyprosił młodych z LA do domu.

 

Phoenix Suns (18-41) 97 – 107 Utah Jazz (30-28)

Kozak meczu: Donovan Mitchell – 24 punktów, 4 zbiórki i 7 asyst

W Utah Jazz po raz 11! Młodziak Mitchell nie zamierza zwalniać i ostro rywalizuje o nagrodę debiutanta roku! Dziś kolejna ofiarą Jazz okazały się „Słońca” z Phoenix, w szeregach których pięknie lśni nowy nabytek Payton, który wykręcił dziś triple-double. Niestety dla kibiców Suns, nie wystarczyło to, aby odnieść zwycięstwo, ponieważ 24 punkty Mitchella, oraz podwójna zdobycz każdego gracza pierwszej piątki Jazz zrobiło robotę i Utah odniosła 11 zwycięstwo z rzędu!

 

Golden State Warriors (44-14) 117 – 123 Portland Trail Blazers (32-26)

Kozak meczu: Damian Lillard – 44 punktów, 3 zbiórki i 8 asyst

Na koniec tej szalonej nocki niesamowity bój w Portland. Strzelecki pojedynek Lillard vs Durant ostatecznie wygrywa ten drugi, ale to ekipa Lillarda ostatecznie pokonuje obecnych mistrzów. W ten sposób samodzielną pozycje lidera na zachodzie Warriors tracą na rzecz Houston. Wychodzi na to, że emocje sięgną wkrótce zenitu, ponieważ ekipa Rockets w gazie może pomieszać szyki drużynie Kerra. Jednego dnia dajesz kierować swoją drużyną własnym zawodnikom, bo jesteś +50 punktów, a następnego dnia przegrywasz. Takie rzeczy tylko w NBA!