Hey! Hey! Tu Buzzer NBA! Boston dwa małe kroki od wielkiego finału! Triple-double Króla to za mało! Chemia w Bostonu aż kipi, Celtics nie potrafią przegrać u siebie…

Playoffs 2018 – Day 29:

Mecz nr.2 (Boston prowadzi 2-0)

Cleveland Cavaliers 94 – 107 Boston Celtics

Kozak meczu: Cała drużyna Bostonu!

Po meczu numer 1 LeBron zadziwił cały świat podczas konferencji prasowej, podczas której popisał się niewiarygodna pamięcią, odpowiadając na pytanie dziennikarki, o tym co miało miejsce na początku 4 kwarty. Następnie Król ze spokojem dodał, ze w jego karierze mecz numer nr 1 w serii często jest meczem, podczas którego bada siłę przeciwnika.

Biorąc pod uwagę jego słowa, to ocena przeciwnika to tym meczu mogła być tylko jedna! Celtics są cholernie mocni, a on musi raz jeszcze wskoczyć na poziom nieosiągalny dla innych, jeżeli myśli o kolejnych finałach w karierze. Przed samym meczem wielu z nas zastanawiało się pewnie na jak wielkiej pompce James wybiegnie tym razem? A wiec Panie i Panowie, na Królewskiej!!!

LeBron zdobył w samej tylko pierwszej kwarcie 21 punktów, w tym 4 razy za 3! Jego fadeway za 3 przy stanie 22-15 dla Cavs, pokaże dziś cały internet!

Tym samym Król w pojedynkę wygrał pierwsza ćwiartkę z Bostonem, 27-23! W tym momencie zadałem sobie pytanie, czy LeBron faktycznie jest w stanie pociągnąć tak cale spotkanie? Odpowiedz prosta! Na szczęście dla niego, na początku drugiej ćwiartki ze wsparciem przyszedł Korver, który swoim mini-show, podwyższył prowadzenie do 9 oczek, zdobywając w krótkim czasie 11 punktów.

W końcówce tej części gry LeBron wchodząc pod kosz, wyłapał na szczękę od Tatuma, który absolutnie przypadkowo wjechał barkiem w szarżującego Jamesa! Król przyklęknął na chwilę, po czym udał się do szatni.

Na szczęście nie doszło do wstrząsu mózgu i LeBron kontynuował grę! Lider Cavs zakończył polowę wykręcając 25 punktów, 4 zbiorki i 6 asyst, a Cavs schodzili do szatni prowadząc 55-48.

Warto zaznaczyć, że po stronie Celtics wielki mecz rozgrywał Jaylen Brown, który już do przerwy zdobył 16 punktów. Brad Stevens wykorzystał przerwę, aby zmotywować swoich Celtics do jeszcze większego zaangażowania. Piątka z Bostonu wybiegła na dużej energii, dzięki czemu po 6 minutach mieliśmy już remis po 66!

Wtedy Kevin Love odpalił trójeczkę, na którą niesamowicie agresywnie odpowiedział Morris, który faulowany przez Thompsona, zaliczył 2+1, wykrzykując przy tym wszystkie chyba wszystkie emocje tego świata!

W tym momencie ciosy Bostonu leciały z każdej strony! Rezerwowy Smart wyprowadził gospodarzy na prowadzenie trafiając efektownie za 3! Kawaleria nie potrafiła szybko odpowiedzieć i kolejna trójka Celtics, tym razem Baynesa, pozwoliła Celtics odskoczyć na 5 punktów.

Bardzo aktywny w tym czasie był Terry Rozier, który dodatkowo szalał w obronie. To właśnie po jego trójce gospodarze osiągnęli najwyższe prowadzenie w tym meczu, 84-77, nokautując Cavs w tej 3 kwarcie na poziomie 36-22!

Kawaleria po prostu się zacięła i było pewne, że LeBron musi odpowiedzieć kosmosem, aby wyrwać ten drugi mecz. Czwarta kwarta to kontynuacja zespołowej i agresywnej gry gospodarzy, którzy co chwilę mieli innego bohatera. Tak naprawdę walczyli oni tylko przeciwko LeBronowi, który oprócz zdobywanych punktów, rozdawał kolejne asysty.

Cztery minuty przed końcem idiotycznie zachował się J.R Smith, który celowo odepchnął wychodzącego w powietrze Horforda. W obronie kumpla stanął Smart, który szybko doskoczył do twarzy Smitha. Obaj panowie ukarani zostali technicznym, Smith dodatkowo dostał flagrant, a z trybun wobec Smitha, poleciało głośne: „F.ck You J.R”.

W tym momencie nawet oczy LeBrona lekko przygasły. Kolejne 3 straty z rzędu oraz kolejne punkty Horforda wyprowadziły Celtics na 14 punktowe prowadzenie. Cavs potrzebowali cudu, ale wyglądali tak, jakby chcieli zejść już do szatni.

Mimo triple-double LeBrona, mecz zakończył się bolesną lekcją dla Cavs! Celtics brutalnie wytłumaczyli gościom, że ich chemia w zespole może pokonać nawet samego Króla! Raz jeszcze wielu bohaterów po stronie Bostonu. Cavs wracają do Ohio przegrywając 2-0. Boston zaledwie dwa małe kroki od wielkiego finału! Ostatni raz, kiedy James przegrywał na wschodzie 2-0 w 2008 roku właśnie z Celtics, to Boston zdobył wtedy mistrzostwo.