Hey Hey Tu Buzzer NBA! Czyli duet Tatum-Irving zdobywa Denver, Howard z czapką od Oladipo, uczeń przerasta mistrza w Atlancie oraz dominator Antek…

Charlotte Hornets (20-29) 96 – 105 Indiana Pacers (28-23)

Kozak meczu: Victor Oladipo – 25 punktów, 5 zbiórki i 3 asyst

W Indianapolis doszło do starcia pomiędzy Pacers vs Hornets. Po raz kolejny bohaterem gospodarzy okazał się Oladipo, który trafił 11 rzutów na 15 z gry, zdobywając łącznie 25 punktów. Swoje pięć groszy do pozytywnej energi w hali Pacers dorzucił Stephenson, który kilkoma zagraniami rozgrzewał kibiców do czerwoności. Mimo że aż 3 zawodnikow Hornets zdobyło ponad 20 punktów, nie wystarczyło to dzis aby odnieść zwyciestwo.

Ozdobą meczu blok Oladipo na Howardzie, który pewnie ujrzy dziś połowa internetu. Wy możecie go sobie obejrzeć linijkę wyżej.

Minnesota Timberwolves (32-21) 100 – 105 Atlanta Hawks (15-35)

Kozak meczu: Denis Schroeder – 18 punktów, 2 zbiórki i 11 asyst

Najwieksza niespodzianka ostatnich godzin miała miejsce w Atlancie, gdzie gościli Timberwolves. Do miasta powrócił były All-Star, jakim był kilka lat temu w barwach Hawks Teague. Obecnie pierwszy rozgrywający Wolves nie bedzie wspominał tego meczu dobrze. Teague wyłapał kilka bolesnych czapek i momentami byl dosłownie poniewierany, a do tego w ataku trafił zaledwie 1 rzut na 12! Do tego jeszcze zaliczył technicznego i tylko jego 10 asyst uratowało mu skórę przed trenerem swojego zespołu. Można powiedzieć, że uczeń pobił mistrza, poniewaz to Schroeder dzis został bohaterem Atlanty, a jeszcze nie tak dawno oglądał grę Teague z ławki. Dzieki ostatniej zwycięskiej kwarcie, to Hawks nieoczekiwanie wygrywają dziś z dużo silniejszym rywalem u siebie.

Phoenix Suns (17-34) 109 – 120 Memphis Grizzlies (18-31)

Kozak meczu: Tyreke Evans – 27 punktów, 1 zbiórki i 4 asyst

W Memphis swoje urodziny obchodził dziś najwiekszy Grizzly, czyli Marc Gasol. Hiszpański lider Memphis nie musial za wiele tracić sił przed urodzinową imprezą, ponieważ mecz ten okazał sie spacerkiem dla gospodarzy. W drużynie z Phoenix zabrakło dziś Bookera, a pod jego nieobecność najlepszym strzelcem okazał TJ Warren. O końcowym wyniku zadecydowala glownie druga ćwiartka, która zakończyła sie nokautem 21-42 ze strony Grizzlies. Najlepszym graczem gospodarzy dzis Tyreke Evans, który z lawki bardzo solidnie na poziomie 27 punktów. 

Philadelphia 76ers (24-23) 95 – 107 Milwaukee Bucks (27-22)

Kozak meczu: Giannis Antetokounmpo – 31 punktów, 18 zbiórki i 6 asyst

W Milwaukee gościła dzis ekipa z Philly. W pierwszej piatce nie wybiegł na parkiet Embiid, który odpoczywał po starciu z Thunder. Po meczu trener 76-Ers ogłosił, ze to był ostatni przypadek, kiedy Embiid nie zagrał w meczu back to back, więc ta informacja zapewne ucieszyła nas wszystkich. Początek spotkania to o dziwo pełna dominacja gości w pomalowanym, którzy mimo braku swojego Wielkoluda, wygrali pierwsza kwartę. Niestety tylko na tyle starczyło dziś sił młodzieży z Philly, ponieważ z drugiej strony szalał ponownie „Grecki Świr”. Antek, który po zwolnieniu trenera Kidda, wyglada jakby weszły w niego nowe siły, zdominował to spotkanie i przedłużył zwycięską serię Bucks. Jego potężne double-double na poziomie 31 punktów i 18 zbiorek, plus 6 asyst pozwoliło na dosyć łatwe Bucks, którzy dodatkowo od piątku odzyskują Jabari Parkera, który powraca po kontuzji! Dobrze sie dzieje w Milwaukee.

Miami Heat (29-21) 95 – 88 Dallas Mavericks (16-35)

Kozak meczu: Hassan Whiteside – 25 punktów, 12 zbiórki i 2 asyst

W Dallas ponownie 6 bieg, jaki włączyli Mavs w ostatniej kwarcie nie wystarczył, aby dogonić gosci z Miami w końcówce.  Mam takie wrażenie, że gdyby Mavericks grali całe spotkania, tak jak ostanie minuty 4 kwart, to mieliby dziś pewne miejsce w playoffs. Kilka godzin temu to glównie 7 zbiórek w ataku Whiteside pozwoliło Heat kontrolować większość tego spotkania. Hassan byl dzis sobą i w dobrej formie, co przełożyło się na 25 punktów i 14 zbiorek. Dzieki temu Miami wygrywa na dalekim dzikim zachodzie i zdobywa Dallas.

Boston Celtics (36-15) 111 – 110 Denver Nuggets (26-24)

Kozak meczu: Kyrie Irving – 27 punktów, 3 zbiórki i 6 asyst

W wysokich górach Colorado gościli dziś Celtics, którzy mając drugi najlepszy bilans na wyjeździe w całej lidze, mieli wielką ochotę, aby przerwać 3 meczową serię zwyciestw Nuggets. Poczatek i koniec tego spotkania to po raz kolejny kosmiczny popis umiejętności Irvinga. Ten gość jest po prostu z innej bajki, a jego zagrania można by oglądać bez przerwy do końca świata. Gracja, z jaką to robi zachwyca zapewne wszystkich kibicow przeciwnych drużyn. W starciu z Nuggets bardzo Irvingowi pomagał dzis Tatum, osobiscie mój kandydat do tytulu Debiutanta Roku. Ten chłopak ma taki repertuar, że juz dziś potrafi zdemolować najlepszego obrońcę, który stawia mu czoła. Świetna 3 ćwiartka gospodarzy pozwoliła odrobić straty z pierwszej połowy, dzieki czemu oglądaliśmy wyrównany mecz do samego końca. Bardzo solidna pierwsza piatka Nuggets, wspierana przez Lylesa z ławki, robiła co mogła, aby przedłużyć serię zwyciestw do 4, ale rzut rozpaczy za 3 Bartona niestety niecelny i to Celtics mogli zacząć świętować. Irving oraz Tatum zakończyli swoje popisy łącznie na poziomie 47 punktów, i to oni byli dzis ojcami tego zwycięstwa.

POLECANE