Hej Hej tu Buzzer NBA! Czyli atmosfera Playoffs i kosmiczny pojedynek Irving vs Curry, Thunder po raz siodmy, Joker z triple-double oraz No Wall, No Problem…

Oklahoma City Thunder (29-20) 121 – 105 Detroit Pistons (22-25)

Kozak meczu: Russell Westbrook – 31 punktów, 11 zbiórki i 13 asyst

W Detroit Pistons goscili rozpędzonych Thunder, którzy wpadli do Mo-Town, aby przedłużyć swoją serię zwyciestw do 7. W składzie OKC nie zabrakło Paula Georga, który kilka godzin temu otrzymał powołanie do meczu gwiazd w miejsce kontuzjowanego Cousinsa. Kiedy trio gwiazd Thunder leci z tematem na swoim gwiazdorskim poziomie, przy wsparciu Adamsa w obronie, to rzadko można ich zatrzymać. Dzis własnie tak sie stało, ponieważ kolejny triple-double Westbrooka oraz popisy strzeleckie Melo oraz Georga, pozwoliło na gładkie zwyciestwo z Pistons, którzy dzis wyraźnie nie mogli odnaleźć rytmu w ataku.

Orlando Magic (14-34) 112 – 114 Indiana Pacers (27-23)

Kozak meczu: Victor Oladipo – 24 punktów, 5 zbiórki i 6 asyst

W Indianapolis zapachniało dzis sporą niespodzianką, kiedy to do połowy meczu pomiędzy Magic vs Pacers, to goście z Orlando mocno dominowali, a ich przewaga sięgała już poziomu 21 punktów. Druga połowa to inna bajka. Zmobilizowani Pacers ruszyli na rywali i z każdą minutą odrabiali straty, co pozwoliło nie tylko dogonić coraz mniej magicznych Orlando, ale rownież odjechać rywalom i ostatecznie obronić Indiane w sobotni wieczor. Ponownie najlepszym graczem na parkiecie okazał sie Oladipo, który mocno wspierany był dzis przez szalejącego z ławki Stephensona, ktory wykręcił 21 punktów, 5 zbiorek, 6 asyst.

Washington Wizards (27-22) 129 – 104 Atlanta Hawks (14-35)

Kozak meczu: Markieff Morris – 23 punktów, 5 zbiórki i 3 asyst

W Atlancie gospodarze podejmowali Gortata i jego Wizards, którzy przystępowali do tego spotkania bez kontuzjowanego Walla. Okazuje sie jednak że „No Wall, No Problem”, ponieważ Wizards nie tylko roznieśli gospodarzy 25 punktami, ale bardzo zespołowo wykręcili łącznie 40 asyst! Jedyne, co niestety po raz kolejny zaskakuje, to bardzo mały wkład w zwyciestwo Marcina Gortata, ktory z najkrótszym pobytem na parkiecie, i najskromniejszym dorobkiem wśród starterów na poziomie 6 punktów. Pod stronie Hawks, bardzo ciezko wyróżnić kogokolwiek, ponieważ nawet największych gwiazdor gospodarzy Schroeder dzis zgaszony na poziomie 9 punktów.

Charlotte Hornets (20-28) 91 – 95 Miami Heat (28-21)

Kozak meczu: Josh Richardson – 19 punktów, 2 zbiórki i 5 asyst

Dzis do gorącego Miami przyleciały Szerszenie z Charlotte. W pierwszej ćwiartce goscie odskoczyli na kilka punktów, ale w drugiej zespół Miami przebudził się i wrócił do gry. Trzecia kwarta to popis Kemby Walkera, który w całym meczu miał linijke 31 punktów, 6 zbiórek i 5 asyst, a w pomalowanym szalał znów Dwight Howard. Ten fragment meczu Szerszenie wygrały 13 punktami i wydawało się, że nic nie zatrzyma ich przed schłodzeniem zapału Heat. Jednak ostatnie słowo należało do gospodarzy. Przy zespołowej grze zawodników pierwszej piątki, Richardsona i Johnsona, do tego dużym wsparciu z ławki Ellingtona i Olynyka, Miami odzyskało rytm gry. O zwycięstwie zadecydowała koncówka, w której Heat w ciagu ostatnich 2.37 zdobyli 8 punktów przy zaledwie 1 Hornets.

Boston Celtics (35-15) 105 – 109 Golden State Warriors (40-10)

Kozak meczu: Stephen Curry – 49 punktów, 4 zbiórki i 5 asyst

Do Oakland na sobotnie show wpadła dzis ekipa z Celtics. „Wujek Drew” miał dzis straszne parcie, aby zdobyć parkiet Warriors i zepsuć sobotni wieczór kibicom mistrzów NBA. Od samego początku to głównie duet Irving & Brown prowadził Celtics do boju, którzy odjeżdżali gospodarzom na kilku punktową przewagę. Lekko podrażnieni Warriors zabrali sie nieco do roboty i na przerwę schodzili z 4 punktową stratą do bardzo zmobilizowanych Celtics. Druga połowa to kontynuacja kosmicznego pojedynku Irving vs Curry, który zdecydowanie bedzie jedną z większych historii tego sezonu! Obaj gwiazdorzy trafiali z niesamowitych pozycji na niesamowitym poziomie, dzieki czemu ten Thriller trwał do samego konca!

Jak to bywa podczas takich pięknych stać 1 na 1, ktos musi wkoncu wygrać. Curry, który nie tylko odpalił na poziomie 18 punktów w 3 kwarcie, to jeszcze dorzucił 15 w ostatniej ćwiartce i to jego dyspozycja pozwoliła wyszarpnąć zwyciestwo na korzyść Warriors. Decydujący moment miał miejsce na niecałe 2 minuty przed końcem, kiedy przy remisie po 95-95 Curry odpalił kolejna trójeczkę, a chwile pózniej wjechał jeszcze pod kosz, na co Celtics juz nie odpowiedzieli. Kosmos w Oakland zakończył sie dla Stefka rekordem sezonu, 49 punktów, natomiast Irving zakończył z dorobkiem 37 punktów. 

Brooklyn Nets (18-32) 97 – 111 Minnesota Timberwolves (32-20)

Kozak meczu: Karl-Anthony Towns – 16 punktów, 19 zbiórki i 3 bloki

W Minnesocie po 4 meczach nieobecności, do gry w barwach Wolves powrócił Jimmy Butler. Mimo słabego procentu z gry, zaszalał po obu stronach parkietu w starciu z Nets. Mecz ten tak naprawde zakonczył sie juz w pierwszej kwarcie, w ktorej Wolves dosłownie zmiażdżyli gosci z Brooklynu, nokautując ich 11-30! Cała pierszwa piatka Nets można powiedziec lekko zawiodła w tym spotkaniu, a o dziwo najlepszy mecz od czasu transferu z 76-Ers, rozegrał Okafor, ktory z lawki uzbierał 21 punktów w zaledwie 23 minuty. Po drugiej stronie obok solidnej pierwszej piątki, swoje kolejne pięć minut miał niezniszczalny Crawford, który ostatnio przypomina nam, kto przez lata był najlepszym rezerwowym tej ligi. Mimo ambitnej gry Nets w drugiej połowie, to wspomniana pierwsza kwarta zadecydowała o wygranej Wolves, którzy w pełnym skladzie z pewnością pogryzą wielu rywali w nadchodzących tygodniach.

Dallas Mavericks (16-34) 89 – 91 Denver Nuggets (26-23)

Kozak meczu: Nikola Jokic – 11 punktów, 16 zbiórki i 11 asyst

W Colorado rzadko ma miejsce sytuacja, kiedy to Nuggets rzucają mniej niz 100 punktów, a mimo to wygrywają spotkanie. Dzis własnie taka rzadka sytuacja miała miejsce w starciu z Dallas. Oba zespoły na niskim poziomie 40% z gry, ale za to z emocjami do samego końca tego meczu. W koncu na podobnym poziomie z zeszlego sezonu poleciał Jokic, który nie tylko zdobył zwycięskie punkty, ale dorzucił do swojego show triple-double,11 punktów, 16 zbiorek, 11 asyst. Niektóre jego asysty w tym spotkaniu mozna by ogladac bez przerwy! Mimo duzo większej ilości strat gospodarzy, czwarta zwycięska kwarta pomogła odrobić straty i wyjść na 2 punktowe prowadzenie. Co ciekawe te zwycięskie punkty Jokica padły na ponad minutę przed końcem spotkania i żadna z drużyn nie potrafiła już później zdobyc choc jednego oczka. Bohaterem Dallas mógl jeszcze zostać Matthews, ale jego niecelna trójka niczego nie zmieniła.

POLECANE