Hayward wraca z dalekiej podróży! Pokaz siły Embiida! Brooklyn nie ugiął kolan przed Davisem! Thunder zdobywają LA!

Dallas Mavericks (18-19) 122 – 84 Charlotte Hornets (18-19)

Kozak meczu: Luka Doncic – 18 punktów, 10 zbiórki i 4 asyst

Charlotte ośmieszone na własnym terenie. Szerszenie rozdeptane przez gości z Teksasu. Spotkanie zakończyło się praktycznie cztery minuty przed końcem pierwszej kwarty. Gospodarze właśnie wtedy zawiesili broń, przyjmując następne ciosy z każdą następną minutą. Przewaga gości na poziomie 47 punktów to specyficzny widok dla oka. Nie często jesteśmy świadkami takiego pogromu.

Tej nocy drużynie z północnej Karoliny nie wychodziło praktycznie nic. Żaden ich zawodnik nie przekroczył 12 punktów w spotkaniu. Kemba Walker najlepszym strzelcem z zaledwie 11 oczkami. Dziesięciopunktowa zdobycz Williamsa, Grahama i Biyombo. Niemożliwością jest napisanie cokolwiek dobrego o takiej dyspozycji.

Dallas zmasakrowało przeciwnika na dalekim Wschodzie. Double-double Doncica, pięć celnych trójek Barnesa, 13 zbiórek Jordana, 18 punktów Smitha Jr. i wejście smoka Powella. Mavs bez zmartwień zabawiło się w Spectrum Center. Smutne spotkanie do oglądania. Goście to najgorsza drużyna w NBA pod względem wyjazdów. Bilans 2-16 wygląda dramatycznie. Była to pierwsza wyjazdowa wygrana Mavericks od 28 listopada.

Co dalej?

Mavericks – wyjazd do Bostonum
Hornets – wyjazd do Denver

 

Miami Heat (18-18) 117 – 92 Cleveland Cavaliers (8-30)

Kozak meczu: Josh Richardson – 24 punktów, 2 zbiórki i 5 asyst

Stało się, pierwsza drużyna w tym sezonie zanotowała trzydziestą porażkę. Ohio bardzo gościnne dla przybyszy z Florydy. Połowa drugiej ćwiartki to start ucieczki Heat. Przewaga 25 punktów i mamy drugi pogrom, w drugim spotkaniu tej nocy. Land z siódmą porażką z rzędu. Nie dzieje się dobrze w Cleveland pod nieobecność Kevina Love. Powrót po urazach Tristana Thompsona i Rodneya Hooda nie odwrócił losów spotkania. Debiut McCawa w nie najlepszych nastrojach. Ostatnie miejsce w ligowej tabeli szarą rzeczywistością Kawalerii.

Znacznie lepsze nastroje wśród graczy z Miami. Siedem zwycięstw w ostatnich dziewięciu grach. Dwanaście zbiórek Whiteside i rekord sezonu Richardsona. To ławka Heat zrobiła jednak największą różnice. Tyler Johnson aż 6 razy celnie zza łuku i 23 punkty rezerwowych skrzydłowych – Jonesa Jr. i Olynyka. Pierwszy mecz Waitersa od 22 grudnia 2017! Zawodnik wrócił na parkiet po ciężkim urazie i dwóch operacjach. Nieobecność Wade i Dragica nie zatrzymała Promieni.

Co dalej?

Heat – przyjazd Wizards.
Cavaliers – przyjazd Jazz.

 

Atlanta Hawks (11-26) 98 – 114 Washington Wizards (15-23)

Kozak meczu: Bradley Beal – 24 punktów, 4 zbiórki i 6 asyst

Brak Johna Walla służy Wizards. Drugie domowe zwycięstwo z rzędu, ponownie nad drużyną z tej samej dywizji. Pewna postawa w końcówce, kluczem do triumfu w stolicy. Washington utrzymywał prowadzenie przez ponad trzy kwarty. Młodzież z Atlanty potrafiła odrobić 15 punktów straty, doprowadzając do remisu na sześć minut przed końcem. Właśnie wtedy Bradley Beal zadał ostateczne ciosy Hawks. Szybkie dziewięć punktów i zakończenie spotkania z 24 oczkami.

Ponowna ucieczka z wynikiem, bez szans na odbudowę gości. Cztery trójki Jeffa Greena oraz double-double Bryanta i Satoranskyego. Pech ekipy z Gerogii. Jastrzębie raz jeszcze opadają z sił w zamykającej odsłonie. John Collins cztery razy celnie zza łuku (21 punktów). Jednak to Alex Len niespodziewania gwiazdą Atlanty. Ukrainiec uzbierał z ławki 24 punkty i 11 zbiórek. To wszystko w 27 minut. Nieobecność Bazemore i Prince nie pomogła w DC.

Co dalej?

Wizards – wyjazd do Miami.
Hawks – wyjazd do Milwaukee.

 

New Orleans Pelicans (17-22) 121 – 126 Brooklyn Nets (18-21)

Kozak meczu: D’Angelo Russell – 22 punktów, 5 zbiórki i 13 asyst

Twierdza Brooklyn w ostatnich 30 dniach upadła tylko raz, miało to miejsce w meczu z Pacers. Wyrównana pierwsza kwarta nie zapowiadała łatwej roboty Nets. Ekipa z Nowego Jorku potrafiła jednak dominować Pelikany przez blisko trzy kwarty. Przewaga 24 punktów nie zapowiadała aż tak nerwowej końcówki. Nowy Orlean dogonił gospodarzy na pięć punktów, do powodzenia misji zabrakło jednak czasu.

Aż czterech zawodników wyjściowej piątki NOP przekroczyło 20 punktów. Monstrualna podwójna zdobycz Davisa i 66 oczek trio Randle-Holiday-Payton. Ofensywna siła rażenia nie wystarczyła jednak na czarną armię. Double-double Russella i Allena, 21 punktów Harrisa. Brooklyn uratowany za pomocą tego, co tak bardzo szwankowało w ekipie z Luizjany.

Zmiany Dinwiddiego, Napiera i Carrolla dorzucają do stawki 41 punktów. A to wszystko przy nieobecności Hollisa-Jefferona, Crabbe i LeVerta. Dopiero czwarte spotkanie tej nocy zapewniło nam emocje. Organizacja z Barclays Center pewnie zmierza do najlepszej ósemki Wschodu.

Co dalej?

Nets – wyjazd do Memphis.
Pelicans – wyjazd do Cleveland.

 

Minnesota Timberwolves (17-21) 102 – 115 Boston Celtics (22-15)

Kozak meczu: Gordon Hayward – 35 punktów, 1 zbiórki i 5 asyst

Odrobina radości dla Zielonych Kibiców. Po wyjazdowych porażkach z Rakietami i Spurs w ostatnich sześciu dniach, Celtowie udanie powrócili do TD Garden. Boston nie oddaje prowadzenia zdobytego w trzeciej minucie rywalizacji. Zapędy Wilków z początku drugiej i czwartej kwarty okazały się niczym przy 22 punktowym prowadzeniu gospodarzy. Uraz Irvinga spowodował dość odważne ustawienie wyjściowej piątki.

Średnio widoczni Tatum i Smart nie zapamiętają zbyt dobrze tego spotkania. Rozier i Horford łącznie z 31 punktami. Marcus Morris opuszcza parkiet w trzeciej ćwiartce, powodem problemy z szyją. Gordon Hayward z ławki niespodziewanie odpala na poziomie 35 oczek. Były gwiazdor Jazz, najskuteczniejszym graczem na parkiecie.

Minnesota notuje drugą porażkę z rzędu. Aż 31 punktów krytykowanego Wigginsa i double-double Townsa numer 24 w sezonie. Nie licząc starań Jonesa i Tollivera, ciężko poszukać wsparcia dla wielkiej dwójki Timberwolves w tym meczu. Urazy Rose, Teague i Covingtona uniemożliwiają grę normalnym składem. Rozbita kontuzjami ekipa z Minneapolis, skazana na półśrodki kadrowe.

Co dalej?

Celtics – przyjazd Mavs.
Timberwolves – przyjazd Magic.

 

Orlando Magic (17-20) 112 – 84 Chicago Bulls (10-28)

Kozak meczu: Nikola Vucevic – 22 punktów, 12 zbiórki i 3 asyst

Co tu napisać po takim meczu, aby nie urazić kibiców Bulls. Ekipa z Orlando wpadła do nich na noworoczny piknik. Magic nie pozostawili żadnych złudzeń gospodarzom, odbierając im tlen już w pierwszej kwarcie. Gra bez pomysłu w ataku i bez zaangażowania w obronie, nie mogła skończyć się inaczej. Łomot straszny.

Co dalej?

Bulls vs Pacers

Magic vs Timberwolves

 

Detroit Pistons (17-19) 101 – 94 Memphis Grizzlies (18-19)

Kozak meczu: Blake Griffin – 26 punktów, 8 zbiórki i 7 asyst

Jeszcze wczoraj pisałem o smutnych nastrojach w Detroit, a tu proszę taka niespodzianka dla kibiców tej ekipy! Po 3 porażkach z rzędu, Pistons wybrali się do Memphis, gdzie pokonali silnych Grizzlies. Bardzo dobry mecz Griffina, którego podwójną zdobyczą wsparło aż 5 kolegów, pozwoliło zdobyć parkiet popularnych Miśków.

Po stronie gospodarzy świetny występ debiutanta Jacksona Jr., oj będzie to wkrótce dominator w trumnie. Dramat w ataku Conleya, który z dorobkiem 0 punktów, nie pomógł dziś powalczyć z Detroit.

Co dalej?

Pistons vs Jazz

Spurs vs Grizzlies

 

Philadelphia 76ers (25-14) 132 – 127 Phoenix Suns (9-30)

Kozak meczu: Joel Embiid – 42 punktów, 18 zbiórki i 3 przechwyty

Pojedynek młodych wielkoludów w Phoenix. Do Arizony zajechał Proces, który zamierzał dać lekcje młodemu Aytonowi. W tym meczu bez obrony, Embiid potwierdził swoją klasę! Mimo, że Ayton robił co mógł, to nie był w stanie powstrzymać lidera Sixers.

Choć całe Suns prowadzone przez Bookera, 37 punktów, walczyło do samego końca, to pogoń z 4 ćwiartki ostatecznie nie udana. Mały All-Star game na poziomie 259 punktów.

Co dalej?

Suns vs Clippers

Sixers vs Mavericks

 

Oklahoma City Thunder (24-13) 107 – 100 Los Angeles Lakers (21-17)

Kozak meczu: Paul George – 37 punktów, 4 zbiórki i 4 przechwyty

Dopiero ostatnia kwarta pozwoliła Thunder zdobyć parkiet Lakers! Szczelniejsza obrona, która wymusiła łącznie 17 strat na gospodarzach, pozwoliła wyrwać te zwycięstwo mimo bardzo słabej skuteczności w ataku.

Russell Westbrook z 11 triple-double w sezonie, ale uwaga… na poziomie 3 na 20 z gry! Kolejny raz Russa wspierał PG13, zdobywca 37 punktów. Pod nieobecność Króla, do głosu w zespole dochodzi Caldwell-Pope, który dziś z ławki na poziomie 25 punktów.

Co dalej?

Knicks vs Lakers

Thunder vs Blazers

Zdjęcia: źródło NBA

Redagował: Buzzer & Bartas

Oprawa graficzna: Padre

POLECANE