Durant DPotY? Najlepszy obrońca sezonu 2017/18

Po ostatnim urazie kostki Stephena Curry’ego, który wykluczył go z gry na 12 spotkań, pałeczkę przejęła druga supergwiazda drużyny z Oakland, Kevin Durant. KD od początku sezonu jest ogromnie zaangażowany w wygrywanie przez Golden State meczów, również po drugiej stronie parkietu. Przejęcie przez niego defensywnych obowiązków nie uszło uwadze jego koledze, Draymondowi Greenowi, który mimo wszystko dosyć niespodziewanie wypalił z odważną opinią.

Czy to opinia na wyrost? Warto przyjrzeć się dotychczasowym liczbom, które wykręcił KD. Już na pierwszy rzut oka widać, że najbardziej poprawił się w blokach. Biorąc pod uwagę poprzednie sezony, średnio blokował 1,1 w meczu, natomiast w tym sezonie jest to aż 2,05 na mecz, co daje mu czwarte miejsce, za Porzingisem, Turnerem i Anthony Davisem. Warto również wspomnieć, że pod nieobecność rozgrywającego ekipy z Oakland Stephena, Kevin Durant zablokował aż 31 razy w 11 spotkaniach, wygrywając przy tym 9 z nich, a w dodatku w ciągu tego sezonu KD zbiera średnio 6,9 na mecz. Statystyki rzecz jasna nie oddają całej pracy, którą wykonuje Durant, dlatego spójrzmy na jego obronę jeszcze pod innym kątem. Wszyscy wiemy, jaką ofensywną bestią jest KD i co robi ten gość w ataku. Dotychczas wśród części osób panowało przekonanie, że jest słabym obrońcą. W tym sezonie Durant pokazuje niedowiarkom, jak bardzo się mylili, mówiąc o nim jedynie jako o dobrym atakującym. Zresztą to nie tylko moje słowa, potwierdza to również Ron Adams, asystent trenera w ekipie Warriors:

Stał się tutaj (w Oakland) zdecydowanie bardziej konsekwentnym obrońcą. Oczywiście już wcześniej pokazywał swoje znakomite umiejętności w obronie, ale myślę, że u nas stał się naprawdę dobry.

Po obejrzeniu wszystkich meczów Wojowników w tym sezonie, da się łatwo zauważyć, że Kevin zrobił się zdecydowanie aktywniejszy w obronie, jest bardziej zdeterminowany i skoncentrowany jak nigdy wcześniej. Każdy, kto choć odrobinę interesuje się NBA będzie w stanie dostrzec przemianę Duranta. Znajdą się też tacy, co stwierdzą, że dalej średnio broni picki i off-screen, i mają rację. Jednak KD ma przede wszystkim zacieśniać obronę w pomalowanym, zmuszając zawodników do prób z pół- i dalekiego dystansu, tym samym zmniejszając szansę udanego rzutu. Poza tym statystyki nie są w stanie pokazać zaangażowania Duranta w defensywie, jak i znaczenia dla gry obronnej GSW. Gołym okiem widać, że z Kevinem Durantem na parkiecie obrona jest żywsza i aktywniejsza. Pewnie to miał na myśli Green, podając kandydaturę Duranta do DPotY. Gdyby rzeczywiście do tego doszło, trafiłby do elitarnego grona graczy (zaraz po Michaelu Jordanie i Davidzie Robinsonie), którzy zdobyli MVP, byli liderami rankingu PPG, a później jeszcze otrzymali tytuł najlepszego obrońcy roku (DPotY). (Z tymże należy pamiętać, że nie zrobił tego wszystkiego w jednym sezonie). Jeśli Durant zdobędzie tę nagrodę, to czy będziemy mogli go już nazwać zawodnikiem kompletnym? MVP finałów z zeszłego roku, najlepszy obrońca ligi, który na dodatek w ofensywie trzyma zabójczy poziom. Czy można czegoś chcieć więcej? Oczywiście na chwilę obecną to tylko gdybania, ale jeśli udałoby mu się utrzymać równie wysoki poziom, to chyba tak właśnie należałoby na niego patrzeć.

Tekst został napisany gościnnie przez Adama Jordana.

POLECANE