Bring the Sonics back to Seattle!

Zapowiada się szalona noc w Seattle! Tak jak wspomnieliśmy dziś rano według Ailene Voisin, Sacramento Bee, Golden State Warriors zagrają przeciwko Sacramento Kings w meczu przedsezonowym, który odbędzie się 6 października w Key Arena w Seattle.

Tu ożywają we mnie stare wspomnienia zespołu, który w swoich szeregach miał takich zawodników jak Shawn Kemp, Gary Payton, Detlef Schrempf czy Ray Allen. Zespołu, który nie zdobył najwyższych trofeów w NBA, ale grał taka wesołą koszykówkę, że serducho się radowało na każdy mecz. Kto nie pamięta wsadów Kempa, które potem na cegłówkach bądź obniżając obręcz kosza nie próbowaliśmy na swoich podwórkach 😊

W 2007 roku właściciel klubu Clay Benett ogłosił decyzję o przeniesieniu zespołu do Oklahomy. Gdzie nie wiadomo o co chodzi, chodzi o pieniądze i tutaj sprawa była jasna, że w najmniejszej hali w całej NBA, ledwie ponad 17 tys. miejsc, trudno będzie o zyski. Nie udało się dojść do porozumienia z władzami miasta, by te sfinansowały rozbudowę obecnej hali bądź budowę nowej.

Ostatni mecz Seattle Supersonics zagrali 13 kwietnia 2008 roku. W pierwszej piątce wyszli na parkiet Earl Watson, Kevin Durant, Jeff Green, Nick Collison i Johan Petro a po stronie Dallas zagrali Dirk Nowitzki, Jason Terry, Erick Dampier, Jason Kidd i Josh Howard. Kozakiem tego meczu został Watson 21 punktów, 10 asyst, a po stronie Mavericks zaszalał Dirk, na poziomie 32 punktów i 9 zbiórek.

Kibice w Key Arena przez całe spotkanie głośno wyrażali swój żal z powodu faktu, że NBA wyprowadza się z ich podwórka, a po końcowym gwizdku eksplodowali, kiedy to gospodarze wygrali 99-95. Wszyscy mieli nadzieję, że to tylko przejściowa sytuacja i że miasto znajdzie sposób na to, by ich drużyna powróciła do domu.

Po tamtym sezonie zespół zagościł w Oklahomie pod nazwą Oklahoma City Thunder. W drafcie wybrany został między innymi Russel Westbrook i Serge Ibaka. Po dołączeniu do zespołu Jamesa Hardena w 2009 roku zrobiła się naprawdę mocna paka, która ku zdziwieniu wielu z nas nie była w stanie zdominować NBA na długo. Dziś po wielu latach z tamtej drużyny pozostały tylko wspomnienia, ale jak to zwykle w NBA… działo się!

Warto dodać, że pomimo upływu lat wciąż aktywnie działa grupa o nazwie „Bring the Sonics back to Seattle”. Kto wie? Może to jest pierwszy z symptomów, że coraz bliżej do tego wydarzenia? W każdym razie kibice w Key Arena będą mogli uronić niejedną łezkę w październiku i trzymamy kciuki, że uda się spełnić ich marzenia. „We love this game”